Prezentuję moje sposoby na podpowiadanie prezentów

28 października 2011
czyli jak dostać niespodziankę, która na pewno sprawi nam radość

Kilka dni temu Moaa wspomniała na swoim blogu jak to sugerowała swojemu mężczyźnie jaki prezent chciałaby dostać i to zainspirowało mnie do podzielenia się z Wami moimi sposobami na podpowiadanie prezentów. Każda z nas (a może nawet każdy z nas, żeby nie było, że dyskryminuję mężczyzn, którzy tu zaglądają) ma swoją listę wymarzonych prezentów, ale niestety lista ta na ogół pozostaje w naszej głowie, co powoduje, że bliskie nam osoby nie zawsze trafiają z wybranymi przez siebie podarunkami. Oczywiście kierowanie się przedstawianymi przeze mnie zasadami teorii prezentowej może znacznie ułatwić wybór odpowiedniego prezentu, ale czasem nawet to nie wystarcza.

Kwestia podpowiadania prezentów jakoś szczególnie nabiera wagi w stosunkach damsko-męskich; może to dlatego, że najbliższe sobie osoby ofiarowują sobie prezenty częściej niż innym, a może dlatego, że z tymi prezentami związana jest większa presja, aby były wyjątkowe i wspaniałe, bo przecież dajemy je tej jednej, jedynej osobie. Można oczywiście uczyć siebie i partnera metodą prób i błędów, ale można też zastosować jeden z poniższych sposobów, co powinno szybciej odnieść pożądany efekt.

Sposób pierwszy wymaga zaangażowania osób trzecich i to odpowiednich osób trzecich – z mojego prywatnego doświadczenia wynika, że najlepsze są w tym siostry i szwagierki, aczkolwiek nie wykluczam też wykorzystania przyjaciółek, braci czy mam – zależnie od tego komu chcemy prezent podarować. Sposób ten opatentował Pan M., który we wczesnych etapach naszego związku prawie każdy prezent dla mnie kupował w towarzystwie mojej lub swojej siostry. A że obie mają bardzo dobry gust dostawałam super prezenty!

Sposób drugi to już mój osobisty patent – coś pomiędzy zaprowadzeniem mężczyzny pod konkretny sklep i pokazaniem “to chcę” a ogólną sugestią w stylu “chciałabym dostać biżuterię”. Można mianowicie opowiedzieć o czymś co ma koleżanka albo przyjaciółka i powiedzieć, że chciałoby się coś w tym stylu, ale nie identyczne. To daje wiedzę o jaki rodzaj prezentu nam chodzi, ale jednocześnie pozostawia chociaż trochę swobody w jego wyborze.

Sposób trzeci to także przetestowana przeze mnie strategia katalogowa. Każdy kto posiada karty klienta jakiegoś sklepu raz na jakiś czas, a już zwłaszcza w okresie przedświątecznym, dostaje katalog z ofertą takiego sklepu. Wystarczy wtedy przeglądając katalog zaznaczyć strony, na których są wymarzone przez nas prezenty, a później przekazać go naszej drugiej połówce. Szczególnie w sytuacji gdy zaznaczymy kilka rzeczy, oznacza to, że druga osoba może się wykazać wybierając konkretną rzecz, a my zawsze będziemy miały niespodziankę otwierając prezent! Nie wiem czy już się z tym zdradzałam, ale ja uwielbiam prezenty-niespodzianki i bardzo nie lubię wiedzieć co dostanę.

Sposób czwarty i ostatni przyszedł mi do głowy wczoraj kiedy rozmyślałam nad tym blogiem. Przecież jeśli pozostawicie tu komentarze wskazujące, które prezenty Wam się podobają, a następnie podacie swojemu mężczyźnie (albo kobiecie – znów nie dyskryminuję nikogo) adres do tej strony to bez problemu okryją oni o jakich prezentach marzycie. Co myślicie o takim zastosowaniu bloga?

Oczywiście są też możliwości tworzenia listy wymarzonych prezentów – albo w konkretnych sklepach albo na portalach internetowych, ale tak się jakoś przyjęło, że z list tych korzystają prawie wyłącznie narzeczeni, a przecież i przed i po ślubie każdy chciałby dostawać wymarzone prezenty.

A dla tych, którzy nie koniecznie lubią niespodzianki zawsze pozostaje bardzo konkretny komunikat – taki jak na poniższej koszulce. Czyż nie jest ona urocza?

P.S. Zdjęcie pochodzi ze strony www.weheartit.com

Kategoria: , , , , , , ,

Blog jest po przeprowadzce,

więc jeśli zauważysz jakieś błędy, których nie wychwyciłam, napisz proszę do mnie :)

kontakt@prezentujeprezenty.pl

Poprzedni

Prezentuję niezbędnik dla eleganckiej kobiety

Następny

Prezentuję zabawę dla strategów

  • Ja Ci Kochana pokażę mój sposób "sugerowania" 😉
    Patent wyuczenia robienia prezentów z siostrą/przyjaciółką jest dobry, zwłaszcza, że można się wcześniej z nią naradzić 😉

  • Oj, jak bardzo bym chciała aby mój mężczyzna umiał czytać mi w myślach, a przynajmniej umiał wcielić w życie moje wskazówki.
    Np. na ostatnie święta sugerowałam dosyć dobitnie, że w moim portfelu popsuł się zamek i drobniaki rozsypują się po torebce. Dokładnie podkreśliłam jaki to ma być portfel. Chyba łatwo się domyśleć co znalazłam pod choinką? Tak, właśnie portfel, ale niestety nie ten wymarzony. Nie korzystam z niego i wiem, że tym samym sprawiam mojemu ukochanemu przykrość, ale i ja jestem bardzo zawiedziona otrzymanym podarkiem i jak tylko sobie o nim przypomnę to aż się we mnie gotuje. Jest mi przykro, bo chciałabym kiedyś otrzymać coś o czym marzyłam, a gdyby to była jeszcze niespodzianka to już byłabym wniebowzięta :)

    • Nadzieja (piękne masz imię!), dziękuję za komentarz i wierz mi, że nie Ty jedna byś chciała, żeby Twój mężczyzna umiał Ci czytać w myślach… Ja też czasem o tym marzę :) Rozumiem też Twoje rozczarowanie, ale trzeba podejść do sprawy konstruktywnie – zastanów się, który z patentów z tego wpisu możesz wykorzystać: czy Ty albo Twój mężczyzna macie siostrę, z którą możesz porozmawiać jak kobieta z kobietą i która może być konsultantką zakupową Twojego mężczyzny? A może lepiej sprawdzi się sposób z katalogiem? Coś trzeba wymyślić, bo liczenie na to, że mężczyzna sam się nauczy to raczej sukcesu nie wróży 😉