Prezentuję naczynie na chłodniejsze dni

5 października 2011
Łyk czegoś gorącego
Choć w tym roku lato późno przyszło i dłużej z nami zostało, dzięki czemu wrzesień był wyjątkowo ładny, nie da się ukryć, że coraz większymi krokami zbliża się jesień. Z tej okazji postanowiłam napisać dziś o pewnym rozgrzewającym gadżecie, który pomoże przetrwać te jesienne dni, zwłaszcza tym, którzy tak jak ja nie tylko są wiecznymi zmarznięci, ale także potrzebują nieustannie uzupełniać płyny.

Kubki termiczne, bo o nich mowa, powstały chyba jako akcesoria podróżnicze, ale jak wiele innych tego typu rzeczy zostały zaadaptowane do potrzeb mieszczuchów, co oznacza, że może trzymają ciepło krócej, ale za to ich design jest swego rodzaju manifestem.
Pierwsze zdjęcie poniżej przedstawia idealny kubek dla “zielonych” czyli ekologów. Nie dość, że kolor ma odpowiedni, to jeszcze zawiera jasne przesłanie, że tego rodzaju gadżet jest dużo bardziej przyjazny dla środowiska niż papierowe kubki, z którymi teraz wypada paradować po mieście. Dla tych, którzy wolą manifesty bardziej modowe niż ideologiczne polecam kubki w soczystych kolorach, w stylu tego, który widać na drugim zdjęciu. A wielbicieli pewnych kawiarni informuję, że można nabyć oryginalne kubki termiczne Starbucks, z tym że z uwagi na ochronę zdjęć na ich stronie internetowej nie mogę ich tutaj zaprezentować.

Ekologiczny kubek Aladdin Green & Clever – cena: 49,90 zł (www.czerwonamaszyna.pl/)

Kubek termiczny Xdmodo Oval – cena: 59,90 zł (www.czerwonamaszyna.pl/)

Oczywiście są też modele kubków termicznych bardziej przeznaczone na wypady do normalnej dżungli niż do tej miejskiej, które świetnie sprawdzają się w roli prezentów dla podróżników.

Podwójny kubek Stanley Outdoor – cena: 49,90 zł (www.czerwonamaszyna.pl/)
Już tylko od Waszej fantazji zależy czym napełnicie te naczynia. W tej chwili największą ochotę mam akurat na gorącą czekoladę, ale kiedy zrobi się jeszcze chłodniej będę marzyć o tak zwanej herbatce z prądem…
P.S. Zdjęcia pochodzą ze strony www.czerwonamaszyna.pl/

Zawarte w tym wpisie linki do sklepu Czerwona Maszyna to tak zwane linki afiliacyjne. Oznacza to, iż jeśli klikając na nie dokonacie zakupu otrzymam z tego tytułu prowizję. Nie zmieni to w żaden sposób ceny jaką Wy zapłacicie za zamówione produkty, a pokaże mi, że doceniacie moje rekomendacje. Będę Wam bardzo wdzięczna za korzystanie z tych linków.
Tagi:

Kategoria: , , , , , , ,

Blog jest po przeprowadzce,

więc jeśli zauważysz jakieś błędy, których nie wychwyciłam, napisz proszę do mnie :)

kontakt@prezentujeprezenty.pl

Poprzedni

Prezentuję grę dla podróżników

Następny

Prezentuję piątą zasadę mojej prywatnej teorii prezentowej