Prezentuję ciąg dalszy serii dla zmarźluchów

22 listopada 2011
Paradoks czyli śnieżynka dla skostniałych rąk

Moi mili czytelnicy, mam do Was pewną prośbę. Kiedy już będziecie mieli serdecznie dosyć moich pomysłów na rozgrzewające prezenty, dajcie mi proszę znać zostawiając odpowiedni komentarz albo po prostu pisząc do mnie. Proszę o to dlatego, że dziś chcę Wam zaproponować kolejny prezent z serii dla zmarźluchów, a mam wrażenie, że po skarpetach, szalu kominie i piersiówce, możecie już odczuwać nasycenie tego rodzaju rzeczami, a ja, na szczęście lub niestety, mam jeszcze w planie kilka wpisów pasujących do tego cyklu. Zatem, umówmy się, że kiedy uznacie, iż nie zniesiecie już kolejnego tego typu prezentu, dacie mi to odczuć, dobrze?

A zanim to zrobicie, dziś przedstawię Wam maluteńki drobiazg, który nie zabierze wiele miejsca w plecaku czy nawet kieszeni, a może bardzo pomóc kiedy krótki spacer zmieni się w wyprawę przez śnieżną krainę. Drobiazg ten to torebka rozgrzewająca. Jeśli nie słyszeliście jeszcze o tych cudach to wyjaśniam, że są to małe paczuszki wypełnione tajemną miksturą i niewielką blaszką, która po zgięciu sprawia, że zaczyna wydzielać się ciepło. Znając mnie powinniście już spodziewać się jednak, że to, co zaproponuję to nie będzie taka pierwsza z brzegu rozgrzewająca torebka.


Oczywiście dostępne są zwykłe prostokątne i przezroczyste torebki rozgrzewające – znajdziecie je między innymi w sklepach Marks & Spencer w ramach zimowej kolekcji. Ale w Czerwonej Maszynie mają też urocze wydzielające ciepło śnieżynki i to je chciałabym Wam dziś polecić jako prezent dla kobiet. Dla mężczyzn polecam raczej te zwykłe, bo mogą nie docenić uroku śnieżynek :)



Torebka rozgrzewająca Sagaform Adventure Snowflake
cena: 11,90 zł (www.czerwonamaszyna.pl/)

Ponieważ to faktycznie bardzo drobny prezent proponuję połączyć go z innymi elementami z serii dla zmarźluchów (skarpetkami, szalem kominem albo piersiówką) i stworzyć zestaw przetrwania na zimę.

P.S. Zdjęcie pochodzi ze strony www.czerwonamaszyna.pl/

Zawarte w tym wpisie linki do sklepu Czerwona Maszyna to tak zwane linki afiliacyjne. Oznacza to, iż jeśli klikając na nie dokonacie zakupu otrzymam z tego tytułu prowizję. Nie zmieni to w żaden sposób ceny jaką Wy zapłacicie za zamówione produkty, a pokaże mi, że doceniacie moje rekomendacje. Będę Wam bardzo wdzięczna za korzystanie z tych linków.


Tagi:

Kategoria: , , , , , ,

Poprzedni

Prezentuję małe pomocne urządzenie

Następny

Prezentuję drobiazg nie tylko dla maklerów