Prezentuję kolejny gadżet dla zmarźlucha

28 lutego 2012
żeby mróz nie szczypał w uszy

Nie wiem jak Was, ale mnie zaskoczył dzisiejszy śnieg! Co prawda w sezonie zimowym nigdy nie wychodzę z domu bez nakrycia głowy, bo nawet kiedy nie pada to od zimna i wiatru strasznie marznę, a już zwłaszcza marzną moje uszy, ale nie zmienia to faktu, że jakoś w planach na dziś nie miałam opadów śniegu. Skoro się jednak pojawił to zainspirował mnie do zaprezentowania Wam dzisiaj kolejnego odcinka serii dla zmarźluchów!

Spośród różnych akcesoriów dla zmarźluchów, które posiadam w swojej kolekcji jest kilka nabytych celowo i z pewnym wyprzedzeniem oraz kilka takich, których zakup wyniknął z potrzeby chwili, kiedy nagle stwierdziłam, że już dłużej nie wytrzymam i wstąpiłam do pierwszego z brzegu sklepu celem zaopatrzenia się w coś, co mnie ogrzeje. Tak właśnie było kiedy parę lat temu podczas wyjazdu znalazłam się na nabrzeżu pewnego miasta, gdzie straszliwie wiało i oświadczyłam Panu M., że albo w ciągu 10 minut kupimy mi nauszniki albo odmawiam dalszego spaceru! Na szczęście zakupu udało się dokonać i spędziliśmy resztę dnia w miłej atmosferze (kiedy jest mi zimno nie jestem przesadnie dobrym towarzystwem ;)).


Jednak jak wie każdy, kto kupował coś nagle i niespodziewanie, nie ma wtedy czasu na marudzenie i poszukiwanie tego idealnego koloru czy wzoru, bo trzeba po prostu szybko zdobyć potrzebne dobro. Z tego względu moje nauszniki mają ciekawy kolor. Nie zmienia to faktu, że uważam takie nauszniki za świetny prezent i żałuję, że nikt nie podarował mi ich wcześniej w kolorze i stylu bardziej do mnie pasującym. Jeśli zdecydujecie się uszczęśliwić bliskich Wam zmarźluchów takim gadżetem, w sklepach znajdziecie pewnie mnóstwo różnych nauszników, w tym takich w barwach bardziej intensywnych (pierwsze zdjęcie) lub bardziej stonowanych (drugie zdjęcie).


Barts Nauszniki Star Earmuffs – cena: 59,28 zł (www.merlin.pl/)

Nauszniki z wzorkiem – cena: 49,50 zł (http://www.muji.com.pl/)

Nauszniki, które widać na drugim zdjęciu, mają jeszcze taką zaletę, że zakłada się je z tyłu głowy, a nie na jej czubku, co w mniejszym stopniu negatywnie wpływa na fryzurę, a to bardzo ważna kwestia dla eleganckich kobiet. Muszę się Wam jednak przyznać, iż mimo że od poniedziałku do piątku aspiruję do grona tych eleganckich kobiet to ze względu na moje skłonności do marznięcia czapkę, a nawet czapę (która oczywiście była prezentem) noszę przez cały sezon zimowy!


P.S. Zdjęcia pochodzą ze stron www.merlin.pl/ oraz http://www.muji.com.pl/

Zawarte w tym wpisie linki do sklepu Merlin to tak zwane linki afiliacyjne. Oznacza to, iż jeśli klikając na nie dokonacie zakupu otrzymam z tego tytułu prowizję. Nie zmieni to w żaden sposób ceny jaką Wy zapłacicie za zamówione produkty, a pokaże mi, że doceniacie moje rekomendacje. Będę Wam bardzo wdzięczna za korzystanie z tych linków.


Tagi: ,

Kategoria: , , , , ,

Blog jest po przeprowadzce,

więc jeśli zauważysz jakieś błędy, których nie wychwyciłam, napisz proszę do mnie :)

kontakt@prezentujeprezenty.pl

Poprzedni

Prezentuję drobiazg dla mola książkowego

Następny

Prezentuję tydzień kobiecych prezentów

  • Anonimowy

    Anita/ Te muji są superaśne:-)