Prezentuję mało romantyczny rodzaj bielizny

15 lutego 2012
znów coś dla zmarźluchów

Jeśli zakończony wczoraj cykl dla zakochanych wyczerpał Waszą tolerację na nasycenie tego bloga romantycznymi prezentami to mam dla Was dobrą wiadomość: dziś zaprezentuję Wam pomysł na prezent bardzo nieromantyczny, ale za to praktyczny i pożądany, zwłaszcza w obecnie panujących okolicznościach przyrody. Choć prezent nie jest romantyczny nie oznacza to, że nie można go podarować mężowi czy chłopakowi (albo analogicznie żonie lub dziewczynie), tyle tylko, że nie wiem czy byłby to najlepszy prezent na Walentynki.

Jeśli Wasi bliscy lubią zimą spędzać dużo czasu na dworze jeżdżąc na nartach lub łyżwach, biegając z nartami lub bez czy po prostu spacerując, na pewno potrzebują do tego odpowiednich ubrań. I oczywiście mogą to być tradycyjne kalesony albo grube rajtuzy (osobiście posiadam np. rajstopy z polaru z Tchibo), ale dużo lepszą ochronę zapewni specjalistyczna bielizna termalna, która jednocześnie nawet zwykłemu spacerowi nada rys wyprawy na biegun.

Krótki kurs kupowania bielizny przedstawiałam już przy okazji cyklu dla zakochanych, więc w zakresie bielizny termalnej dodam tylko, że ponieważ powinna ona ściśle przylegać do ciała, wybór odpowiedniego rozmiaru ma kluczowe znaczenie. Mniejsze znaczenie ma za to kolorystyka, bo i tak pozostaje ukryta pod polarami, spodniami i kurtkami. Zależnie od tego czy będzie ona służyć zwykłemu narciarzowi czy następcy Justyny Kowalczyk albo Marka Kamińskiego można wybrać prostsze lub bardziej zaawansowane modele (czytaj: sprawdzające się w warunkach ekstremalnych). Poniżej przykładowe zdjęcie takiego bardziej zaawansowanego modelu, który zapewnia idealne dopasowanie do ciała i odprowadzanie potu na zewnątrz.

Bluza Thermo Men – cena: 119 zł (http://sp.com.pl/Sklep.php/)
Kalesony Thermo Men – cena: 93 zł (http://sp.com.pl/Sklep.php/)
Dla tych, którzy nie wybierają się z wyprawą na biegun ani nie mają w planach ścigania się w temperaturze minus 20 stopni, polecam bieliznę termalną z Tchibo. Została ona pozytywnie przetestowana zarówno przez kobiety jak i przez mężczyzn w naszej rodzinie w warunkach narciarstwa zjazdowego oraz biegowego – trudno chyba o bardziej wszechstronny sprawdzian, zwłaszcza biorąc pod uwagę moje powszechnie znane skłonności do marznięcia. Jej jedyną wadą jest sezonowa dostępność – ponieważ co tydzień pojawia się nowa kolekcja, stare po kilku tygodniach niestety znikają.

P.S. Zdjęcia pochodzą ze strony http://sp.com.pl/Sklep.php/
Tagi:

Kategoria: , , , , , ,

Poprzedni

Prezentuję niezawodny sposób na Walentynki last minute

Następny

Prezentuję kuchenny gadżet prosto z Japonii

  • w sumie to to by mi się przydało. :)