Prezentuję romantyczny prezent dla zmarźluchów

7 lutego 2012
jak zimą trzymać się za ręce?

Tak jak pisałam rozpoczynając cykl prezentów dla zakochanych, biorąc pod uwagę porę roku kiedy przypadają Walentynki spora część moich propozycji z okazji tego święta należeć będzie jednocześnie do serii dla zmarźluchów. A dziś będzie to dodatkowo rzecz, która rozwiąże odwieczny dylemat, zwłaszcza młodych, zakochanych.

Pamiętam, że kiedy jako nastolatka albo taka wczesna dwudziestka spędzałam z moimi chłopakami raczej więcej czasu na dworze niż w czterech ścianach to zawsze denerwowało mnie, że z jednej strony jako klasyczny zmarźluch chciałam schować ręce nie tylko w rękawiczkach, ale i w kieszeniach, ale z drugiej strony chciałam romantycznie trzymać się za ręce z tą ukochaną osobą. Tylko jak tu pogodzić te dwa pragnienia?


Najwyraźniej podobny problem mieli też właściciele sklepu o wdzięcznej nazwie Gracja, gdyż postanowili stworzyć rękawiczki dla zakochanych. Jest to rzecz właściwie genialna w swej prostocie – zestaw składa się z dwóch pojedynczych rękawiczek (na ręce, którymi para się nie trzyma) i jednej wspólnej rękawiczki, w której łączą się ich drugie dłonie. A ponieważ cały zestaw wykonany jest z podwójnego polaru to w połączeniu z ciepłem najbliższej sercu osoby powinien rozgrzać nawet największego zmarźlucha.   

Rękawiczki dla zakochanych – cena: 33 zł (www.sklepgracja.pl)

Jeśli w związku ze zbliżającymi się Walentynkami nie możecie już znieść koloru czerwonego ani motywu serduszka, nic się nie martwcie. Dostępne są także wersje bez serduszka i w różnych kolorach, zatem dla każdego znajdzie się odpowiedni model.


P.S. Zdjęcia pochodzą ze strony www.sklepgracja.pl

Kategoria: , , , , , , ,

Blog jest po przeprowadzce,

więc jeśli zauważysz jakieś błędy, których nie wychwyciłam, napisz proszę do mnie :)

kontakt@prezentujeprezenty.pl

Poprzedni

Prezentuję pomoc w grze wstępnej

Następny

Prezentuję drobiazg dla śpiącej królewny

  • Rewelacja! Chcę je mieć!

  • Pieczyku, masz niesamowite tempo reakcji! Komentarz pięć minut po opublikowaniu wpisu to chyba jakiś rekord na moim blogu! Dziękuję i mam nadzieję, że już zdrowiejesz!

  • haha! niezłe! :) ale na wszystko jest metoda. co prawda nie mam z kim chodzić za rękę, ale jak jeszcze miałam, to wkładałam rękę w rękawiczkę, potem w rękę Samca, a następnie cały ten kokon do jego kieszeni. ;P

  • Super! Ludzie to mają pomysły :) Pozwolisz, że udostępnię u siebie na FB? (pytanie retoryczne)

    • Justyna, ludzka pomysłowość faktycznie nie zna granic, a jeśli chodzi o udostępnianie treści z tego bloga na FB to wyznaję zasdę im więcej tym lepiej 😉

  • a z tego drugiego też? 😉

    • Z drugiego też, oba są równie jawne i równie tajne 😉

    • i równie fajne :)

    • Dzięki za komplement 😉