Prezentuję sprzęt dla prawdziwego mężczyzny

13 maja 2012
W jak …

Tak się jakoś złożyło, że ostatnich kilka wpisów dotyczyło prezentów dla domu, które zwykle bardziej pasują do kobiet. Dlatego bardzo się cieszę, że prezentem na literę W jest dziś coś bardziej męskiego i bardziej outdoorowego (wiem, że takie słowo nie istnieje, ale nie wiem jak to ująć inaczej).

Nie wiem czy z Waszymi mężczyznami też tak jest, ale, jak już pisałam prezentując zestaw zapewniający przetrwanie, Pan M., choć na co dzień spędza czas głównie za biurkiem, uwielbia zabawy w terenie, które pozwalają mu poudawać Bear’a Grylls’a. Wiedząc o tym dosyć często daję mu w prezencie coś, co będzie mógł wykorzystać właśnie w różnych okolicznościach przyrody. Jeden taki prezent, właśnie na literę W, był prawdziwym spełnieniem jego marzeń!

Pewnie zastanawiacie się teraz o czym takim marzył Pan M. – otóż marzył o tym, aby móc sobie czasem postrzelać, nie tylko na pikniku strzeleckim, ale też w czasie zwykłego wyjazdu na działkę. Z góry wyjaśniam, że Pan M. nie ma zamiarów mordercy i nie chciał nikogo skrzywdzić. A jako że nie posiada (niestety lub na szczęście) pozwolenia na broń, jedyny prawdziwie strzelający sprzęt jaki może posiadać to wiatrówka. Dla niewtajemniczonych wiatrówka wygląda tak:

Wiatrówka Crosman Remington 2100 4,5 mm classic – cena: 299 zł (www.militaria.pl)

W specjalistycznych sklepach jest duży wybór tego rodzaju sprzętu, a dodatkowo można tam uzyskać naprawdę fachową poradę co wybrać i jakie akcesoria kupić, żeby “zabawka” od razu nadawała się do użytku. Z wiatrówki Pana M. pożytek na nie tylko on; w czasie wyjazdów na działkę wszyscy (i panowie i panie) uczestniczymy w małych zawodach strzeleckich i mamy z tego sporo radości. Wszystkich obrońców zwierząt i pacyfistów uspokajam – strzelamy głównie do pustych puszek po piwie, których jakoś nigdy na działce nie brakuje :)

P.S. Zdjęcie pochodzi ze strony www.militaria.pl.
Tagi: ,

Kategoria: , , , ,

Blog jest po przeprowadzce,

więc jeśli zauważysz jakieś błędy, których nie wychwyciłam, napisz proszę do mnie :)

kontakt@prezentujeprezenty.pl

Poprzedni

Prezentuję mały ciekawy gadżet

Następny

Prezentuję powiew egzotyki w kraju nad Wisłą

  • tak prawie na temat napiszę… bo mi się skojarzyło…
    dzwoniła do mnie kumpela, która niedawno wyjechała do USA. ma syna w wieku Zu i oni mieli w szkole ostatnio takie szkolenie na wypadek, gdyby przyszedł "BAD GUY", pani zamknęła się z nimi w klasie, zabarykadowali się od środka i musieli leżeć po ciemku, bez ruchu, aż odwołali drill… ale jazda – normalnie w USA, dla mnie nie pojęte!

    • Ola, czytałam o tym już chyba u Ciebie na FB i to faktycznie ciekawa historia, ale jak się zna trochę Stany to nie aż taka szokująca. Ja miałam bardzo ostre zdanie o tym ich prawie do noszenia broni do czasu przeczytania książki Marka Wałkuskiego (amerykańskiego korespondenta Trójki), gdzie jest bardzo ciekawy rozdział o tym temacie. Jakby co to polecam lekturę!