Prezentuję Japonię widzianą oczami Polaków

18 listopada 2012
Samurajów i gejszy nie będzie
Czy też macie wrażenie, że Polacy w ostatnich latach niejako zwariowali na punkcie Japonii i wszystkiego co japońskie? Restauracje sushi (zwane również suszarniami) wyrastają prawie na każdym rogu, na rynku wydawniczym wciąż pojawiają się nowe książki o kraju kwitnącej wiśni, a i w blogosferze nie brakuje publikacji inspirowanych japońską modą. Biorąc pod uwagę takie zainteresowanie tym dalekim krajem mam nadzieję, że dzisiejszy wpis o Japonii widzianej oczami Polaków spotka się z pozytywnym odbiorem.
Zanim przejdziemy do tradycyjnej prezentacji bohaterów dzisiejszego wpisu kilka słów wyjaśnienia jak zaczęła się moja przygoda z Japonią. Mija już prawie 10 lat odkąd pewna bardzo bliska mi osoba rozpoczęła naukę języka japońskiego i w ciągu tej dekady zarówno ona, jak my – jej bliscy, lepiej poznaliśmy, a w rezultacie także polubiliśmy Japonię. I choć po wizycie w ojczyźnie gejsz i samurajów Pan M. i ja poczuliśmy się na chwilkę ekspertami od wszystkiego co japońskie to jednak dziś chciałabym zaprezentować Wam dwójkę innych Polaków i Japonię widzianą ich oczami.

Zaczniemy chronologicznie, od książki, która wydana została już ładnych kilka lat temu (a teraz wreszcie doczekała się wznowienia nakładu i od jutra znów będzie dostępna w księgarniach!) i swego czasu w gronie naszej rodziny i przyjaciół była przekazywana z rąk do rąk z jedną tylko rekomendacją: “Musisz to przeczytać!”. Nie wiem ile osób przeczytało egzemplarz należący do mojej siostry, ale sądzę, że co najmniej dziesięć i nie było wśród nich ani jednej, która by tej lektury żałowała. Marcin Bruczkowski nie tylko przeżył w Japonii niesamowite przygody (pomimo braku spotkań z samurajami i gejszami), ale ma też niesamowity dar opisywania ich w taki sposób, że książkę czyta się właściwie z zapartych tchem! A także z pewną nostalgią, bo niestety (lub na szczęście) jest to opis Japonii, której już nie ma, gdyż autor spędził tam czas w latach 90-tych czyli dla współczesnej młodzieży dawno, dawno temu.
“Bezsenność w Tokio” Marcin Bruczkowski – cena: 27,52 zł (www.matras.pl)

 

“Życie jak w Tochigi. Na japońskiej prowincji” Anna Ikeda – cena: 42,22 zł (www.matras.pl)

Druga z przedstawianych dziś książek jest dla kontrastu (i zachowania parytetu) napisana przez kobietę i traktuje o Japonii bardzo współczesnej – dość powiedzieć, że kończy ją rozdział nawiązujący do ubiegłorocznej katastrofy w Fukushimie. To co łączy obie te książki, choć zabrzmi to nieco paradoksalnie, to fakt, iż nie są one o Japonii (Anna Ikeda nawet przeprasza za to we wstępie do książki tych czytelników, którzy mieli takie oczekiwania ;)), lecz o życiu autorów w Japonii, co moim zdaniem jest o niebo ciekawsze! Dlatego jeśli zamiast bajek o samurajach i gejszach chcecie dowiedzieć się czegoś o tym jak naprawdę wyglądało i wygląda życie w Japonii, zwłaszcza z perspektywy gajdzina (czyli obcokrajowca) to zdecydowanie polecam te dwie lektury na długie jesienne wieczory i nie tylko.

P.S. Zdjęcia pochodzą ze strony www.matras.pl
Zawarte w tym wpisie linki do sklepu Matras to tak zwane linki afiliacyjne. Oznacza to, iż jeśli klikając na nie dokonacie zakupu otrzymam z tego tytułu prowizję. Nie zmieni to w żaden sposób ceny jaką Wy zapłacicie za zamówione produkty, a pokaże mi, że doceniacie moje rekomendacje. Będę Wam bardzo wdzięczna za korzystanie z tych linków.

 

Tagi:

Kategoria: , , , , , ,

Poprzedni

Prezentuję moje sposoby na minimalizowanie świątecznych wydatków

Następny

Prezentuję gwiazdki i choinki na świąteczny stół

  • Anna M

    Nie moje klimaty, choć Japonie chętnie bym zwiedziła. Poczekam na coś o Amsterdamie lub Holandii.
    Pozdrawiam

  • MK

    "Bezsenosc" super 😀 Czytalem i to nie byl egzemplarz siostry….;-)