Prezentuję moją ukochaną porcelanę

30 lipca 2013
czyli kilka słów o tym jak wygląda Nicea

Lipiec już powoli się kończy, a to oznacza, że nadchodzą dwa ciepłe miesiące z literką ‘r’ w nazwie czyli znów czeka nas sezon ślubny! Przypomniała mi o tym nasza własna, zbliżająca się rocznica ślubu i tak trochę wspominkowo, a trochę w ramach podpowiedzi dla Pana M. co chciałabym dostać z tej okazji, postanowiłam zaprezentować Wam dziś moją ukochaną porcelanę.

Wśród różnych prezentów jakie Pan M. i ja otrzymaliśmy z okazji naszego ślubu (swoją drogą, muszę pamiętać, aby opisać Wam kiedyś historię prezentu, który krył się w pudełku z napisem lampa-słoń ;)) było całkiem sporo porcelany. Dostaliśmy bowiem jeden pełen zestaw obiadowy i kilka kompletów ‘dla dwojga’ czyli składających się z dwóch filiżanek, czasem z różnymi dodatkami. Ponieważ zestaw obiadowy był prezentem od ówczesnego szefa Pana M. (a zatem wybierany był zapewne przez jego sekretarkę ;)) nie bardzo mnie zdziwił fakt, iż w żaden sposób nie pasował do nas ani do naszego stylu. Nie ma w nim absolutnie nic szczególnego i prawda jest taka, że używamy go jako codziennych naczyń. Na szczęście jednak inni goście weselni znali nas lepiej i włożyli w wybór prezentu więcej wysiłku – a to zawsze doceniam!


Spośród wspomnianych wyżej trzech kompletów ‘dla dwojga’ wszystkie były naprawdę piękne i eleganckie, ale każdy spotkał inny los. Jeden z nich, choć jest naprawdę bardzo ładny, najprawdopodobniej nie został przez nas użyty ani razu – stoi sobie po prostu za szybką w kredensie i wygląda dostojnie, bo skoro nie można go umyć w zmywarce to przy moim podejściu do prac domowych chyba rozumiecie dlaczego jakoś zawsze wybieram inne naczynia. Drugi wyciągamy wyłącznie dla gości-kawoszy, którym Pan M. serwuje pyszną kawę ze swojego wspaniałego ekspresu, jednak ja ilekroć na niego patrzę zastanawiam się czy kiedykolwiek uda mi się rozwiązać zagadkę jego pochodzenia. Oczywiście nie mam na myśli sklepu, w którym został on zakupiony (logo Rosenthal jest tu wystarczającą podpowiedzią), lecz osobę ofiarodawcy tego prezentu. Nie dowiem się tego już chyba nigdy, bo niestety do pudełka nie była dołączona żadna karteczka, a kiedy później metodą detektywistycznej eliminacji próbowałam wytypować potencjalnego darczyńcę tego prezentu okazało się, że trafiłam kulą w płot (koleżanka, którą podejrzałam o tak dobry gust ofiarowała nam czerwoną, satynową pościel, która wygląda jak z przybytku rozpusty ;)). A ten trzeci – ten trzeci to była miłość od pierwszego wejrzenia! Nic dziwnego, bowiem osoba, która nam go podarowała bardzo starała się, aby był do nas dopasowany! Jeśli zatem zastanawiacie się jak wyglądają pasujące do mnie naczynia – oto one:

Kolekcja Nicea (www.villaitaliasklep.pl)

 
Villa Italia ma w swojej ofercie wiele różnych pięknych kolekcji, ale to właśnie ta o nazwie Nicea skradła moje (i nie tylko, ale o tym za chwilę, serce). Tak naprawdę trudno wyjaśnić dlaczego to właśnie ona – być może dlatego, że nie jest biała, lecz ma kolor ecru, a dodatkowo ozdobiona jest małymi rowkami (pewnie na zdjęciu ciężko je dostrzec) i ma trochę nietypowy kształt, co sprawia, że wygląda mniej pompatycznie niż większość innych zastaw. Tak czy owak, prezent nas zachwycił i choć nasz zestaw ‘dla dwojga’ musiał trochę poczekać zanim dołączyli do niego inni członkowie rodziny, to teraz możemy już wydawać eleganckie obiady na tak pięknej zastawie. A teraz myślę sobie, że warto byłoby dodać jeszcze kilka nowych elementów, bo po pojawieniu się Oleńki jakoś więcej jest tych spotkań rodzinnych.

Wracając jednak do naszego bohatera – najwyższą formą komplementu dla tego cuda jest chyba fakt, iż osoba, którą nie łatwo jest zadowolić czyli moja Mama (o czym możecie pamiętać jeśli czytaliście ten wpis) tak zachwyciła się tą kolekcją, że później sama kilkakrotnie dawała jej elementy w prezencie ślubnym! Najlepsze bowiem w Nicei jest to, że wszystkie elementy kolekcji sprzedawane są osobno i na sztuki, a to umożliwia dużo większą swobodę przy tworzeniu z nich prezentów – można wyczarować zarówno ‘zestaw dla dwojga’ jak i pełną zastawę obiadowo-herbacianą dla 12 osób. Oba te prezenty będą piękne, różnić je zaś będzie wyłącznie cena.


P.S. Zdjęcie pochodzi ze strony www.villaitalia.pl
Tagi:

Kategoria: , , , , , , , , , ,

Poprzedni

Prezentuję prezentowy raport z chrztu Oleńki

Następny

Prezentuję metrykalne gadżety

  • My też dostaliśmy w prezencie ślubnym porcelanę Villa Italia, zestaw herbaciany Sense. Uwielbiam ją :-)!

    • Bigosstud, witaj w gronie czytelników! Mam nadzieję, że zostaniesz tu na dłużej. A co do innych zestawów z Villa Italia to mają ich tyle w ofercie, że dla każdego znajdzie się coś odpowiedniego

  • Anonimowy

    Mi też się te filiżanki podobają:-) Buziaczki

    • No to witaj w klubie drogi Anonimie ;))

  • Super blog!
    Obserwujemy?
    http://aleksandra222.blogspot.com/

  • Ja już od dłuższego czasu Cię podczytuję, a nawet korzystam z podpowiedzi :-). Właśnie niedawno zakupiłam mojemu małżonkowi pokrowiec na paszport z motywem jego ukochanego Nowego Jorku, który wypatrzyłam u Ciebie :-). Dziękuję za inspirację i serdecznie pozdrawiam.
    Ps. A jeżeli chciałabyś w wolnej chwili poczytać troszkę o życiu młodej mamy, serdecznie zapraszam do siebie :-)!

  • Bigosstud, nic nie cieszy mnie tak jak wiadomość, że moje podpowiedzi są pomocne! A na tą okładkę z Nowym Jorkiem sama ostrzę sobie zęby 😉 i zdradzę Ci w sekrecie, że ja też do Ciebie zaglądałam i jeszcze pewnie nie raz zajrzę…