Prezentuję wakacyjny must-have dla globtrotterów

6 lipca 2013
New York i nie tylko…

Po wakacyjnym must-have dla pań oraz wakacyjnym must-have dla panów, dziś pora na prezent dla wszystkich globtrotterów niezależnie od ich płci.

Nie wiem ilu z Was pamięta czasy, kiedy przekroczenie jakiejkolwiek granicy wymagało wylegitymowania się paszportem, przejścia drobiazgowej kontroli i dokumentowane było stosowną pieczątką. Choć absolutnie za tymi czasami nie tęsknię i bardzo sobie cenię otwarte granice w ramach Schengen to jednak dopiero podróżując z paszportem, stojąc w kolejce do odprawy i kolekcjonując pieczątki czuję się jak prawdziwy obieżyświat. Uwielbiam też oglądać mój paszport i podziwiać te stempelki (a czasem wszyte karteczki) potwierdzające jakie to egzotyczne miejsca zwiedziłam. A jeszcze bardziej lubiłabym patrzeć na mój paszport gdyby…


…zamiast zwykłej niczym niewyróżniającej się okładki z napisem PASZPORT odziany był w jedno z tych cudeniek, które widzicie poniżej!
Właściwie sama nie mogę się zdecydować, którą z tych okładek chciałabym mieć najbardziej – pierwsza niezmiennie przypominałaby mi o miejscu, do którego kiedyś w końcu dotrę, druga pozwalałaby planować podróże w kolejce do odprawy (swoją drogą jest ona dziełem tej samej firmy co pozytywne prezenty, a to chyba najlepsza możliwa rekomendacja!), a trzecia jest dla mnie kwintesencją szyku w bardzo rozsądnej cenie. Ciekawa jestem, która z nich najbardziej Was zachwyca?

Merci La Vie Passport Case NEW YORK – cena: 29 zł (www.lots-of-dots.pl)

Okładka na paszport Mapa Wild&Wolf – cena: 78 zł (www.yego.pl)
Okładka na paszport Bon Voyage – cena: 19 zł (www.lovely-home.pl)

Przy okazji tych okładek muszę Wam przedstawić moje najnowsze odkrycie czyli sklep lots-of-dots, w którym można kupić pierwszą z prezentowanych powyżej okładek. Jak sami o sobie piszą – ich misją i pasją jest sprawianie by bezbarwne i na pozór bardzo uniwersalne przedmioty, wszechobecne w codziennym życiu każdego człowieka stały się niepowtarzalne, nabrały kolorów i były w stanie odzwierciedlić barwną i szaloną stronę naszego charakteru. Czy muszę jeszcze uzasadniać dlaczego tak mi się spodobali? Jeśli tak to dodam, że w trakcie pisania tego wpisu i po pokazaniu Panu M. ich okładek ustaliliśmy, że gdy tylko wyrobimy Oleńce paszport (co planujemy uczynić w najbliższym czasie) to całą trójką zaopatrzymy się w ich okładki na te dokumenty!


P.S. Zdjęcia pochodzą ze stron www.lots-of-dots.pl, www.yego.pl oraz www.lovely-home.pl
Tagi: , ,

Kategoria: , , , , , , ,

Poprzedni

Prezentuję wakacyjny must-have dla panów

Następny

Prezentuję wakacyjne must-have dla bobasów

Comments are closed here.