Prezentuję śląski zwyczaj wart rozpowszechniania

21 sierpnia 2013
czyli czego moglibyśmy nauczyć się od Ślązaków

Choć moja Babcia mieszka w Katowicach zawsze podkreśla, że nie jest Ślązaczką, bo przeprowadziła się tam dopiero z mężem po ślubie. Mój Tata, który spędził w tym mieście większość dzieciństwa i młodości także nie czuje się Ślązakiem i nie mówi gwarą. Jednak nawet takie skąpe związki z tym regionem sprawiły, że znam kilka nietypowych dla reszty Polski, a bardzo popularnych na Śląsku zwyczajów. I do rozpowszechniania jednego z nich chciałabym Was dzisiaj namówić.

Zwyczaj ten dotyczy rozpoczęcia roku szkolnego i dlatego opisuję go właśnie teraz kiedy szkolne wakacje powoli dobiegają końca. Na Śląsku bowiem (aczkolwiek jak przeczytałam właśnie w Wikipedii nie tylko tam, ale także w Wielkopolsce i na Mazurach) dzieci idące do pierwszej klasy, oprócz tornistrów, podręczników i zeszytów dostają także tytkę. A czymże jest owa tytka?


W wersji klasycznej tytka to stożek wypełniony słodyczami i zawiązany u góry kokardą – takie coś każdy rodzic może wykonać samodzielnie, choć w rejonach gdzie zwyczaj ten jest popularny można je także nabyć gotowe w sklepach. Ale ja nie byłabym sobą gdybym nie znalazła dla Was trochę nietypowych tytek, prawda? Ponieważ zwyczaj dawania takich tytek zapoczątkowany został w Niemczech wcale mnie nie zdziwiło, że mój ukochany niemiecki sklep (czytaj Tchibo) stanął na wysokości zadania i przygotował specjalną kolekcję na początek roku szkolnego, w której znalazły się między innymi widoczne na poniższych zdjęciach tytki.

Tytka Hello Kity – cena: 79,95 zł (www.tchibo.pl)

Tytka z motywem Disneya/Pixar “Cars” – cena: 79,95 zł (www.tchibo.pl)

Takie tytki to moim zdaniem świetny pomysł na prezent dla pierwszaków – na pewno bardzo przejętych tym, co ich czeka i swoją nową rolą, szczególnie jeśli są jeszcze sześciolatkami!


P.S. Zdjęcia pochodzą ze strony www.tchibo.pl

Zawarte w tym wpisie linki do sklepu Tchibo to tak zwane linki afiliacyjne. Oznacza to, iż jeśli klikając na nie dokonacie zakupu otrzymam z tego tytułu prowizję. Nie zmieni to w żaden sposób ceny jaką Wy zapłacicie za zamówione produkty, a pokaże mi, że doceniacie moje rekomendacje. Będę Wam bardzo wdzięczna za korzystanie z tych linków.


Tagi:

Kategoria: , , , ,

Poprzedni

Prezentuję metrykalne gadżety

Następny

Prezentuję prezent na nowy rok szkolny dla całej rodziny

  • Ola

    ha ha! ja właśnie dzisiaj zakupiłam na targu dwie tyty, jutro wypełnię je słodyczami i wyślę mojemu chrześniakowi do Krakowa i siostrzeńcowi Skarba, bo idą od września do 1 klasy, a oni tam nie znają tego zwyczaju :-)))

  • Ola, dzięki za komentarz, bardzo liczyłam, że się odezwiesz w tym temacie 😉

  • Anonimowy

    Anita
    Dwa dni temu w tekście w GW, w którym autorka wyliczała koszty posłania dziecka do szkoły znalazł się "róg obfitości" – czyli śląski zwyczaj na rozpoczęcie roku szkolnego:-) http://wyborcza.biz/biznes/1,101716,14456313,Ile_to_kosztuje_i_dlaczego_tak_drogo__Wyslanie_dziecka.html

    Nie jestem ze Śląska, ale myślę, że to dobry pomysł niezależnie od szerokości geograficznej. Zawsze trochę łatwiej rozpocząć nowy etap…

  • Anita, dzięki za komentarz i ciekawy link. Na pewno taki róg obfitości czy tytka to dodatkowy koszt dlatego myślę, że fajnie jak będzie prezentem od kogoś innego niż rodzice, żeby ich trochę odciążyć, np. od dziadków czy dobrej cioci 😉

  • Anonimowy

    Ciocia
    Biorę sobie radę do serca:-)

  • To bardzo słusznie droga Ciociu 😉

  • Nie znam tego zwyczaju, a mam pierwszoklasistę tegorocznego :-) Coś tam pewnie wymyslę 😉

    • Moaa, wymyśl koniecznie, bo to przecież bardzo ważny dzień w życiu młodego człowieka i należy to podkreślić!