Prezentuję polskie przesądy związane z prezentami

5 września 2013

czyli o prezentowych faux pas lekcja druga

Pierwsza lekcja o prezentowych faux pas spotkała się z bardzo pozytywnym odbiorem z Waszej strony, co oczywiście niezmiernie mnie cieszy i oznacza, że będziemy dziś kontynuować cykl o prezentach, których należy unikać. Zanim to jednak nastąpi chciałabym podziękować tym z Was, którzy w komentarzach do poprzedniego wpisu podzielili się swoimi prezentowymi traumami (czasem sięgającymi jeszcze dzieciństwa) i poinformować, iż nagroda w konkursie na najgorszy prezent wszechczasów powędruje do Kate – proszę prześlij mi swój adres i oczekuj niespodzianki w skrzynce.

przesadna 13
Zgodnie z tym co obiecałam w poprzednim wpisie, dziś zajmiemy się przesądami związanymi z prezentami popularnymi w naszym kraju. A zatem do rzeczy – czego nie należy dawać w prezencie zwłaszcza osobom przesądnym?
1) Pustego portfela, gdyż zwiastuje biedę i niedostatek. Oczywiście można temu zaradzić, jeśli do portfela włożymy przysłowiowy grosik lub jakąś pamiątkową monetę.
2) Chusteczek (raczej chodzi o takie z materiału niż zwykłe jednorazowe dostępne w każdym kiosku), albowiem zapowiadają płacz.
3) Pereł – w szczególności nie powinien dawać ich mężczyzna kobiecie, gdyż wróżą one łzy i nieszczęście.

I akurat z perłami związana jest moja prywatna przesądowa historia. Otóż ja wcale nie jestem przesądna – kocham liczbę 13, nie mam nic przeciwko czarnym kotom i kiedy wracam się po coś do domu nie muszę usiąść i doliczyć do dziesięciu. Dlatego kiedy parę lat temu przed Świętami, korzystając z jednego z moich sposobów na podpowiadanie prezentów, zaznaczałam w katalogu jaka biżuteria mi się podoba, przykleiłam też karteczkę na stronie z perłowymi naszyjnikami. Pan M. faktycznie wybrał się do jubilera po prezent dla mnie, ale kiedy kupował ten perłowy naszyjnik coś mu zaświtało w głowie i zapytał sprzedawczynię czy przypadkiem nie ma jakiegoś przesądu związanego z dawaniem pereł. Pani ekspedientka albo była wybitnie niezorientowana w temacie albo nieszczera, bo zapewniła go, że nie ma żadnego przesądu, więc Pan M. perły nabył. Po wyjściu ze sklepu jednak postanowił jeszcze sprawdzić jak jest naprawdę i zadzwonił do swojej siostry, która oczywiście natychmiast opowiedziała mu o tym przesądzie. Będąc osobą bardziej przesądną, a przede wszystkim mając jeszcze w ręku paragon za zakup Pan M. wrócił do sklepu i wymienił perełki na inną śliczną biżuterię, choć pani ekspedientka już nie była dla niego taka miła 😉

Słyszałam jeszcze o przesądach związanych z zegarkami (jakoby zwiastowały koniec znajomości czy nawet życia) oraz butami (które mają wróżyć odejście danej osoby z naszego kręgu), ale mam wrażenie, że one są już mniej popularne i sama polecałam Wam przecież i elegancki zegarek i obuwie dla zmarźlucha jako sprawdzone pomysły na prezenty! Jeśli znacie jeszcze jakieś przesądy związane z prezentami to koniecznie podzielcie się nimi w komentarzach, a przede wszystkim napiszcie czy przywiązujecie jakąkolwiek wagę do takich przesądów.

Kategoria: ,

Blog jest po przeprowadzce,

więc jeśli zauważysz jakieś błędy, których nie wychwyciłam, napisz proszę do mnie :)

kontakt@prezentujeprezenty.pl

Poprzedni

Prezentuję prezenty, których nie powinno się dawać

Następny

Prezentuję przegląd międzynarodowych przesądów związanych z prezentami

  • noży i nozyczek się nie daje bo wróży to ucięcie dobrych relacji

    • Klarko, a czy myślisz, że scyzoryki też się liczą za noże a zestawy do manicure z nożyczkami do paznokci za takie przesądne nożyczki czy to już jest zbytnio naciągana interpretacja? Pytam bo w sumie i jedno i drugie uważam za super prezenty i już tu opisywałam…

  • przecież to tylko przesądy to nie warto się nad tym zastanawiać,jeśli ktoś wierzy w brednie to może zinterpretować każdy przedmiot na niekorzyść – np teściowa stwierdzi, że choruje na duszności odkąd dostała od synowej szalik (symbolicznie ją dusi)

    • Z tym duszeniem teściowej to straszny przykład podałaś, ale faktycznie jak ktoś chce to w każdym prezencie doszuka się jakiegoś przesądu czy podtekstu

  • Ja dostałam perły (naszyjnik) od mojego męża i bardzo go lubię. Tak, że zasugerowałam, iż przydałyby mi się też kolczyki, które później też dostałam i uwielbiam je nosić :)

    • Aniu, to pewnie znaczy, że podobnie jak ja nie jesteś zbyt przesądna. Ja też chętnie dostałabym perły, ale wiem, że są osoby dla których taki podarunek byłby problemem.

  • Ja dostałam od kuzynki bransoletkę z pereł w prezencie przedślubnym (wyszła z słusznego moim zdaniem założenia, że prezent w którym ja będę pięknie wyglądać jest jednoczęśnie prezentem dla przyszłego małżonka :) ). Rozwiodłam się 2 lata później ale nie łączę ze sobą tych faktów a bransoletkę dalej noszę i bardzo lubię. Nie mam jednak przekonania do pierścionka po prababci (też prezent na ślub) Brylant w nim ma skazę i jakoś myślę, że to mogło przynieść pecha. Pierścionek mam ale nie noszę.

    • I to chyba jest sendo przesądów – jak się wierzy, że pewne rzeczy przynoszą pecha to nawet wydarzenia, które następują kilka lat później można powiązać z jakimiś przedmiotami/wydarzeniami z przeszłości i tak sobie całą rzeczywistość tłumaczyć…