Prezentuję 7 pomysłów na prezent dla wielbicieli Nowego Jorku

19 listopada 2013
“I wanna wake up in the city that never sleeps…”

Kiedy ogłosiłam akcję świąteczne siedem życzeń i przez pierwsze dwa dni nie doczekałam się żadnego zgłoszenia doszłam do wniosku, że albo jednak jest jeszcze za wcześnie na myślenie o świątecznych prezentach albo wszyscy są tacy zorganizowani, że nikt nie potrzebuje mojej pomocy. Na szczęście po tych pierwszych dniach zaczęły napływać Wasze zgłoszenia i dziś nadszedł czas, aby spełnić pierwsze z siedmiu życzeń.

Jako że Hubisiowa Mama jest odpowiedzialna za prawie połowę zgłoszeń jakie napłynęły w wyniku akcji siedem życzeń nie powinno Was zdziwić, że zaczniemy od spełnienia jej prośby. Jeśli jednak mam być całkiem szczera to muszę dodać, że wybrałam właśnie ten wpis na początek, bo jego przygotowanie sprawiło mi niesamowitą radość. To wszystko dlatego, że ja także należę do wielbicieli Nowego Jorku, a zatem szukając prezentów do tego wpisu wybierałam tylko to, co sama chciałabym dostać!

Tyle tytułem wstępu, teraz pora na to, na co wszyscy (a Hubisiowa Mama w szczególności) czekaliście. Oto siedem pomysłów na prezent dla wielbicieli Nowego Jorku i pierwsza w historii bloga prezentowa tablica (błagam doceńcie ją mimo pewnych niedociągnięć, bo spędziłam nad nią dwa wieczory!):  

Pod numerem jeden mamy okładkę na paszport z nowojorskimi motywami (cena: 29 zł, lots-of-dots.pl) – co prawda wiem, że Hubisiowy Tata już taką ma, ale ona jest tak piękna i jest tak genialnym pomysłem na prezent, że nie mogłam jej pominąć w tym zestawieniu.

Dwójka to jeden z moich osobistych faworytów: personalizowany przewodnik po Nowym Jorku. Aby zrozumieć czym są takie przewodniki przeczytajcie ten wpis (przy okazji odkryjecie, że możecie je podarować w prezencie także wielbicielom innych miast). Niestety w obecnej chwili tego cuda nie można nabyć w Polsce, ale bez problemu dostaniecie go w angielskim Amazonie (cena: 8,75 funta), a do Świąt przesyłka z Anglii spokojnie zdąży dotrzeć.

Trójeczka to obraz z motywami z miasta, które nigdy nie zasypia. Znalazłam go na stronie www.galeriaplakatu.com (cena: 188 zł), więc wypada napisać, że plakat także będzie dobrym prezentem. Wszystko zależy od wielkości i wystroju mieszkania osoby, którą chcemy obdarować.
Co prawda Sex&the City czyli serial, który widzicie pod numerem cztery, to dzieło wybitnie kobiece, ale z drugiej strony jest tak nierozerwalnie związany z Nowym Jorkiem, że nie mogłam go tutaj nie uwzględnić (cena za jeden sezon: 86,99 zł, www.merlin.pl).
A ta skarbonka z numerem pięć może i jest różowa, ale jeśli się jej bliżej przyjrzycie odkryjecie, iż pełno na niej nazw znanych nowojorskich miejsc. Będzie moim zdaniem idealna do zbierania funduszy na podróż do tego miasta, szczególnie jeśli od razu znajdzie się w niej kilka zielonych banknotów (cena bez banknotów: 29 zł, www.home-you.com).
Ktoś może powiedzieć, że kalendarz (numer sześć) to banalny prezent w okresie świąteczno-noworocznym, jednak parę lat temu właśnie podobny kalendarz kupiłam sobie sama, bo jakoś nikt nie wpadł na ten banalny pomysł! Albo może wszyscy tak bardzo chcieli być oryginalni? W każdym razie jest to drobiazg (cena: 69 zł, www.ukarola.pl, choć na pewno w Empikach znajdziecie podobne), ale na pewno ucieszy każdego zakochanego w tym mieście osobnika.
I jak to mawiają last but not least (czyli z numerem siedem) – prezent najbardziej oczywisty, ale także na ogół najtrudniejszy do podarowania czyli bilet lotniczy… Tu chyba więcej wyjaśnień nie potrzeba. Może jeszcze tylko dodam, że KLM nie zapłacił mi za reklamę – po prostu mieli fajne zdjęcie, a poza tym mam do tych linii duży sentyment, ale to już historyjka na tego drugiego bloga.

I jak Hubisiowa Mamo, znalazłaś tu coś dla swojego męża?

P.S. Zdjęcia pochodzą ze stron lots-of-dots.pl, www.amazon.co.uk, www.galeriaplakatu.com, www.merlin.pl, www.home-you.com, www.ukarola.pl oraz www.lataj.pl

Zawarte w tym wpisie linki do sklepów Amazon, Home&You i Merlin to tak zwane linki afiliacyjne. Oznacza to, iż jeśli klikając na nie dokonacie zakupu otrzymam z tego tytułu prowizję. Nie zmieni to w żaden sposób ceny jaką Wy zapłacicie za zamówione produkty, a pokaże mi, że doceniacie moje rekomendacje. Będę Wam bardzo wdzięczna za korzystanie z tych linków.


Tagi: , , , , ,

Kategoria: , , , , , , , , , ,

Poprzedni

Prezentuję raport o świątecznych zakupach 2013

Następny

Prezentuję 7 gier pod choinkę dla całej rodziny

  • Oj tak! Dziękuję :-)! Najbardziej podoba mi się oczywiście bilet, ale to chyba jakiś potężniejszy niż ja Mikołaj będzie się nim musiał zająć :-). Bardzo podoba mi się też personalizowany przewodnik i plakat i kalendarz… I w ogóle cały wpis :-)! Jesteś niezastąpiona!!!

    • To bardzo się cieszę! Z tym biletem to wiem, że to większy wydatek więc można kiedyś zrobić z niego prezent składowy od całej rodziny i przyjaciół, na przykład na jakieś okrąglejsze urodziny czy coś 😉

  • o! ja też się napalam na Nowy Jork, chociaż nie tak bardzo jak na przykład na Chiny czy Japonię – w tę stronę chyba bardziej mnie ciągnie. świnka jest genialna i chyba już wiem, co MI znajdzie w bucie! chociaż pewnie jak będziesz publikowała kolejne posty z serii 7, to okaże się, że jest przynajmniej sto rzeczy, które chciałabym mu tam włożyć (w sensie do buta). ale, ale… co najbardziej mnie zachwyciło? pozycja numer 2! nie mam pojęcia, dlaczego nie pamiętam tego posta, ale tym bardziej ucieszyłam się teraz odkrywając to, zwłaszcza, że ostatnio mocno chodzi mi po głowie podarowanie MI (i sobie :P) z jakiejś okazji (święta/urodziny – dość blisko siebie ma) weekendu gdzieś tam (tego jeszcze nie wymyśliłam), więc taki dodatek to zajebista sprawa. w ogóle… takie coś (w sensie z takim zamysłem) można też zrobić samemu i jeszcze większą wartość (moim zdaniem) ma. :))) i prostuję, ganiłaś mnie ostatnio za allegro, ale jednak – można kupić i u nas: http://allegro.pl/moleskine-city-notebook-9x14cm-duzy-wybor-miast-i3718490202.html 😉

    • ParanoJa, po pierwsze wielkie dzięki za link do Allegro! Bo faktycznie prościej kupić tam (chyba że ktoś tak jak ja i tak zamawia inne rzeczy z Amazona;)). I zgadzam się, że te przewodniki to jest hit! A jak znajdziesz sto prezentów dla MI to sobie je wszystkie gdzieś zapisz i będziesz miała z głowy jak przyjdą Walentyki, Dzień Chłopaka i inne prezentowe okazje. Za to w kwestii Twoich ciągot podróżniczych to na Chinach się nie znam, ale o Japonii wiem całkiem sporo i nawet polecał tu dwie książki o tym kraju http://www.prezentujeprezenty.pl/2012/11/prezentuje-japonie-widziana-oczami/

  • chetnie przygarnelabym bilet, najlepiej juz z wiza 😛

    • Z wizą to chyba niestety nawet Święty Mikołaj nie da rady 😉 Trzeba iść do ambasady! (Rym zupełnie przypadkowy ;))