Prezentuję 7 pomysłów na prezent dla konesera wina

25 listopada 2013
Wpis z dedykacją, choć nie na zamówienie
Witajcie w kolejnym wpisie ze szczęśliwym świątecznym numerkiem! Choć na razie spełniłam tylko jedno z Waszych siedmiu życzeń to muszę przyznać, że prawie codziennie wpadam na nowy pomysł na siedem wspaniałych rzeczy na prezent powiązanych wspólnym motywem. Dzisiejszy wpis zrodził się w mojej głowie w sobotę wieczorem kiedy to wędrowaliśmy z Panem M. uliczkami pewnego niedużego miasta do słynnego sklepu na literkę B. celem nabycia butelki szlachetnego trunku.
I właściwie gdy tylko wpadłam na ten pomysł miałam już gotową nie tylko listę przedmiotów, które zaproponuję Wam jako prezenty dla znanych Wam koneserów wina, ale także dedykację tego wpisu. Choć bowiem Ola zamówiła zupełnie inną siódemkę (która pojawi się tu niedługo), a Julita nie wzięła udziału w tej zabawie, obie często wspominają na swoich blogach o kieliszku dobrego winka (no czasem Lemoncini ;)) więc nie mogę zadedykować tego wpisu nikomu innemu. Girls, this is especially for you!
Jeśli zatem ktoś z Was chciałby podarować coś Oli, Julicie albo innemu, bliżej mi nie znanemu osobnikowi płci dowolnej, który z przyjemnością sięga po kieliszek wina to polecam:

 

1. Po pierwsze, już tradycyjnie, coś z kolekcji Moleskina – Wine Journal to prywatny notatnik pozwalający zapisać i zapamiętać wina, których gdzieś kiedyś spróbowaliśmy i mamy nadzieję pić także w przyszłości (cena: 92 zł, www.fabrykaform.pl).

2. Po drugie – karafka. Przyda się w każdym domu gdzie wino pijane jest częściej i w większym gronie, modeli znajdziecie mnóstwo, ale ja pokazuję mój ulubiony. Ta karafka się buja i nie jest to złudzenie optyczne wywołane ilością wypitego trunku, ale celowy efekt :) (Karafka Sagaform Bar 2l, cena: 119,90 zł, www.czerwonamaszyna.pl).

3. Po trzecie – kieliszki. Ja wiem, powiecie, że to oczywista oczywistość, ale kieliszków nigdy za wiele, zwłaszcza bardziej oryginalnych. Te ze zdjęcia (Rainbow Crystalex Bohemia, cena: 110 zł za 6 sztuk, www.ajmara.pl) są moim zdaniem bardzo pozytywne, i przy okazji łatwo zapamiętać który jest czyj. Jeśli szukacie bardziej klasycznych w wyglądzie kieliszków znajdziecie je w dwóch wpisach sprzed lat (jedne tutaj, a drugie tutaj).

4. Po czwarte – korek do butelek i oznaczenie na kieliszki. Przydadzą się zwłaszcza przy okazji picia w większym i mobilniejszym gronie – kiedy wszyscy siedzą przy stole cały wieczór łatwo jest upilnować swojego kieliszka, ale gdy impreza zmienia charakter z zasiadanej na ruchliwą, a w głowie zaczyna szumieć sprawy się komplikują. Takich oznaczeń też znajdziecie dużo w rozmaitych sklepach, mnie skusiły akurat te przedstawione oczywiście ze względu na miłość do angielskiego (Ours & Mine, cena: 50 zł, www.fabrykaform.pl).

5. Po piąte – stojak na wino. Przyznam się Wam szczerze, że jedną z rzeczy, których bardzo brakuje mi w naszym domu jest dobre miejsce do przechowywania wina. Z braku innych możliwości trzymamy je albo w barku albo w lodówce, ale żadne z tych rozwiązań nie jest idealne. Większe stojaki wymagają dopasowania do stylu i wymiarów pozostałych mebli, ale taki mały na 4 butelki zmieści się chyba w każdym wnętrzu (cena: 86 zł, www.houseofwhite.pl).

6. Po szóste – termometr. Skoro już mowa o przechowywaniu wina w lodówce to pojawia się problem skąd wiedzieć jak bardzo je schłodzić. Nawet jeśli na butelce jest informacja w jakiej temperaturze należy podawać dane wino to trochę trudno sprawdzić jaką ono ma temperaturę bez specjalistycznego sprzętu. Dla tych którzy przywiązują wagę do takich subtelności, a jednocześnie nie stać ich na specjalną lodówkę na wina, polecam termometr do wina (Menu Wine, cena: 180 zł, www.czerwonamaszyna.pl).

7. A po siódme – kołnierz czyli sposób na uratowanie białych obrusów pomimo miłości do czerwonego wina. Wygląda niepozornie, a naprawdę czyni cuda, choć nie uchroni oczywiście przed rozlaniem wina z kieliszków (cena: 69 zł, www.czerwonamaszyna.pl).

Na zakończenie mała sonda wśród czytelników:
Pytanie pierwsze – czy chcielibyście aby ukazał się analogiczny wpis o prezentach dla wielbicieli trunków innych niż wino?
Pytanie drugie – czy widzicie różnicę między grafiką w tym wpisie, a tymi z poprzednich w siódemkowym cyklu? :)

P.S. Zdjęcia pochodzą ze stron www.ajmara.pl, www.czerwonamaszyna.pl, www.fabrykaform.pl oraz www.houseofwhite.pl

 

Zawarte w tym wpisie linki do sklepów Czerwona Maszyna i Fabryka Form to tak zwane linki afiliacyjne. Oznacza to, iż jeśli klikając na nie dokonacie zakupu otrzymam z tego tytułu prowizję. Nie zmieni to w żaden sposób ceny jaką Wy zapłacicie za zamówione produkty, a pokaże mi, że doceniacie moje rekomendacje. Będę Wam bardzo wdzięczna za korzystanie z tych linków.
 
Tagi: , , , ,

Kategoria: , , , , , , , , , , , ,

Blog jest po przeprowadzce,

więc jeśli zauważysz jakieś błędy, których nie wychwyciłam, napisz proszę do mnie :)

kontakt@prezentujeprezenty.pl

Poprzedni

Prezentuję 7 prezentów dla zakochanych par

Następny

Prezentuję 7 prezentów dla nerdów

  • Anonimowy

    Anita/ KUPUJĘ TE KIELISZKI:-)

    • I bardzo słusznie! Mam nadzieję, że kiedyś dostanę u Ciebie wina w takim kieliszku :)

  • Mój typ to 5. Świetny pomysł na przechowywanie wina. I House of white znam i bardzo cenię:)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie na mój, nieśmiały pierwszy konkurs z emalią i łosiem w tle;)

    • Asiu, a ja House of white nie znałam, ale odkryłam przy okazji tworzenia tego wpisu i absolutnie mnie ten stojak zachwycił.
      A co do Twojego konkursu – oczywiście wezmę w nim udział, ale przede wszystkim spodziewaj się emaila ode mnie, bo z tym Twoim łosiem miałam też związane pewne plany…

  • Julita

    Dziękuję Ci bardzo kochana! :-DDD
    Czuję się ogromnie wyróżniona postem z dedykacją!
    Serio! :-)
    No i nie mogę się teraz zdecydować, czy wolę te kolorowe kieliszki czy tą bujającą się karafkę….. 😉

    • Nie ma za co dziękować – należało Ci się jak nic! I grunt to mieć takie właśnie dylematy – kieliszki czy karafka 😉 Może pokaż Tygrysowi jakby się miał zastanawiać co Ci podarować na Święta…

  • Julita

    (Ja u Ciebie, a Ty u mnie… ;-P
    I też zamiast iść spać to czytam…. 😉
    Jeszcze mam zaległości na Twoim drugim blogu, ale to już jutro, bo usyyyyypiam….)
    Buziaki!

    • haha, a potem mówią, że blogerzy to kółko wzajemnej adoracji :)

  • Ola

    hej, to ja – kolejna z kółka wzajemnej adoracji! dzięki za maila – już wczoraj wieczorem przeczytałam ten wpis, całą noc śniła mi się ta karafka :-) nie wiem czy widzicie, że nareszcie KOMENTUJĘ, na razie mam mały entuzjazm bo już 3 razy myślałam, że się naprawiło i znowu… kurza twarz… no nic, poczekamy, zobaczymy – DZIĘKI ZA TEN WPIS! normalnie się wzruszyłam :-)))

    • Ola, to świetnie, że już znowu możesz komentować! I bardzo się cieszę, że tak Ci się ten wpis podobał. A co do snu o karafce – może to sen proroczy 😉

  • Ola

    aha, jako fanka wina numer 6 i 7 posiadam, numer 5 mam zaprojektowany i jak kasa będzie to stolarz mi zrobi :-) pozostałe – no cóż, muszę kupić… 😛

    • Zaraz tam kupić, zawsze można dostać w prezencie 😉 wyślij tylko link do świętego Mikołaja i gotowe!