Prezentuję raport o świątecznych zakupach 2013

12 listopada 2013
Czyli dlaczego Wielka Czwórka się myli?

11 listopada, oprócz oczywiście Święta Niepodległości, zawsze jest dla mnie jednym z kamieni milowych oznaczających zbliżające się Święta. To właśnie w okolicy 11 listopada zawsze robię ciasto na słynne pierniczki i na poważnie zabieram się do obmyślania i kupowania tych prezentów, które jeszcze nie znalazły się w mojej sekretnej szafce Świętego Mikołaja. Od ubiegłego roku, w tym okresie wypatruję także pewnego raportu i przedstawiam Wam moje o nim zdanie.

Raport ten tworzy Deloitte – firma audytorska z tak zwanej Wielkiej Czwórki, a dotyczy on świątecznych zakupów Polaków. Jak może pamiętacie w ubiegłym roku raport ten bardzo ciekawie omówiła jedna z polskich gazet (dodajmy, jedna z niewielu, do których zaglądam bez obaw o zawał serca ;)), więc moja polemika była już ograniczona. W tym roku tezy tego raportu wydają mi się bardziej kontrowersyjne niż w ubiegłym, a poza tym nie znalazłam w mediach jego prawdziwej analizy, więc z góry proszę o wybaczenie monologu, który za chwilę nastąpi.


Raport oparty jest oczywiście na badaniach respondentów i prowadzony jest nie tylko w Polsce, ale także w wielu innych krajach Europy. Jego pełną treść możecie znaleźć tutaj, natomiast ja poniżej przytoczę te fragmenty, które wydają mi się najciekawsze i najbardziej warte skomentowania.

Teza 1: Polacy, choć przywiązani do tradycji Bożego Narodzenia, podchodzą do finansowania świąt zdroworozsądkowo.

Z całym szacunkiem to jest wierutne kłamstwo! Po pierwsze, Polacy do niczego nie podchodzą zdroworozsądkowo. Po drugie, bardzo proszę autorów tego badania, aby zrobili kolejne już po Świętach i dowiedzieli się na ile ludzie zachowali się tak jak deklarowali. Kultura ‘zastaw się, a postaw się’ jest w Polsce bardzo żywa i jestem święcie przekonana, że wiele osób, które planowały podejść do Świąt zdroworozsądkowo wyda dużo więcej niż miało w planach.
Teza 2: Najbliższych zamierzamy obdarzyć praktycznymi prezentami, a sami marzymy, by pod choinką znaleźć gotówkę. 

To zdanie być może jest prawdziwe w pierwszej części – to znaczy być może część osób zamierza dawać w prezencie praktyczne prezenty (te wszystkie znienawidzone krawaty, skarpety etc.), ale już druga część to kolejne kłamstwo. Owszem każdy z nas zawsze i chętnie przyjmie zastrzyk gotówki, jednak gotowa jestem się założyć, że gdyby ktoś pod choinką znalazł tylko i wyłącznie koperty z kasą i żadnego, dosłownie żadnego namacalnego prezentu to byłoby mu zwyczajnie przykro!

Teza 3: Upominki coraz chętniej kupujemy przez Internet (…) W tym roku 46 proc. Polaków upominki dla najbliższych ma zamiar nabyć właśnie w sieci.

Jak czytelnicy tego bloga doskonale wiedzą jestem wielką fanką zakupów przez Internet i szczególnie polecam tę metodę zakupu prezentów w okresie przedświątecznym, ale pisanie, że blisko połowa Polaków kupuje prezenty przez Internet to już co najmniej naciąganie faktów. Oczywiście ja, moja siostra, może też moja szwagierka i kilka moich przyjaciółek kupimy prezenty przez Internet. Ale nie zrobi tego ani moja Mama, ani Mama Pana M., ani tym bardziej nasze babcie czy ciocie… a zatem może i zakupy przez Internet robią się coraz bardziej popularne, ale nie oszukujmy się – w przedświąteczne weekendy centra handlowe będą tradycyjnie pełne ludzi i ci ludzie będą kupować prezenty!

Teza 4: W Polsce i pozostałych krajach europejskich po latach wzrostu zmalała
rola mediów społecznościowych, forów i blogów jako źródła informacji o
świątecznych ofertach
.

O innych krajach wypowiadać się nie będę, bo bloga piszę po polsku i czytany jest głównie w naszym kraju. Skoro rola m.in. blogów zmalała to dlaczego od początku listopada tradycyjnie mam lepsze statystki? Dlaczego tradycyjnie w tym okresie pojawia się tutaj więcej nowych obserwatorów i komentujących? Dla ludzi, którzy kupują w Internecie i w nim szukają opinii o różnych prezentach, media społecznościowe, fora i blogi zawsze będą ważne! A dla tych co w Internecie nie kupują – nie wiem nawet czy moja Babcia wie co to jest blog, więc w sumie ciężko się dziwić, że nie ma on wpływu na jej decyzje zakupowe, prawda?

Teza 5: Polacy (…) deklarują, że nie będą
kupować prezentów pod wpływem impulsu i presją czasu. (…) większość respondentów nie zostawia wyboru odpowiednich
upominków na ostatnią chwilę. Prawie co czwarty badany deklaruje, że
prezenty kupuje już w listopadzie, a 48 proc. wybiera się na zakupy w
pierwszej połowie grudnia. Tylko 23 proc. zwleka z nimi do ostatnich dni
przed świętami.
 

Ten fragment raportu rozśmieszył mnie najbardziej – dokładnie tak jak studenci przed każdą sesją obiecujemy sobie, że tym razem to będziemy zabierali się do pracy (czyli kupowania prezentów) wcześniej, żeby uniknąć stresu w ostatniej chwili… I wiecie jak to się kończy? Tak samo jak w przypadku studentów! Zawsze w ostatni przedświąteczny weekend są tłumy we wszystkich możliwych sklepach i co roku ludzie zamawiają prezenty z Interentu jeszcze dzień czy dwa przed Wigilią! I nie jest to tylko te 23% respondentów w badaniu…

Jeśli zastanawiacie się teraz dlaczego taka duża i mądra firma jak Deloitte tak bardzo się myli w swoim raporcie to zdradzę Wam pewien sekret. Raport oparty jest na odpowiedziach ludzi, a kto z nas chciałby się przyznać, że jest niezorganizowany, kupi wszystkie prezenty w ostatniej chwili i jeszcze w dodatku będą one średniotrafione? A takie niestety są realia…

Jak bowiem pisałam nie raz, nie dwa, dobry prezent wymaga czasu – czasu na wymyślenie, zamówienie (czasami z zagranicy), a później i zapakowanie. Dlatego zaklinam Was – nie bądźcie statystycznymi Polakami i naprawdę zabierzcie się do akcie “Święta 2013” z pewnym wyprzedzeniem. Oczywiście chętnie Wam w tym pomogę – w poprzednim wpisie możecie przeczytać więcej o tym jak ta pomoc będzie w tym roku wyglądać, a ponieważ koniec końców zgłoszonych do dziś życzeń było mniej niż siedem to jeśli ktoś z Was chciałby jeszcze wziąć udział w tej zabawie – zapraszam serdecznie. 


P.S. Zdjęcie pochodzi ze strony http://www.deloitte.com/pl/xmas#

Kategoria: , ,

Blog jest po przeprowadzce,

więc jeśli zauważysz jakieś błędy, których nie wychwyciłam, napisz proszę do mnie :)

kontakt@prezentujeprezenty.pl

Poprzedni

Prezentuję kubki dla ludzi z poczuciem humoru

Następny

Prezentuję 7 pomysłów na prezent dla wielbicieli Nowego Jorku

  • Zgadzam się. Co najmniej dziwne te tezy… i nijak się mają do naszej polskiej rzeczywistości. Przypomniałaś mi że już pora pomyśleć o prezentach :)

    • Jak to miło, że nie tylko ja uważam te tezy za dziwne 😉 a o prezentach najwyższy czas myśleć!

  • Nie zgadzam się przede wszystkim z Tezą 4. Uważam, że tendencja ta raczej roś nie niż maleje.

    • Też tak mi się wydaje – Internet w Polsce wciąż się rozwija, a co za tym idzie coraz więcej osób korzysta z mediów społecznościowych, forów i blogów w przeróżnych celach. I wcale nie są to wyłącznie przedstawiciele młodego pokolenia!

  • Wystarczy spojrzeć na czwartek przed wszystkimi świętymi, taki szał w sklepach i na ulicach jak nigdy! Owszem fajnie kupować już w listopadzie prezenty bo zawsze jest więcej kasy niż w samym grudniu. Ja planuję szybciej kupić, zobaczymy co z tego wyjdzie, w zesżłym roku mi się udało:) Zasatawiać się nie zamierzam, ale mam zamiar zrobić droższy prezent rodzicom – a co zasługują na to!

    • No tak, właściwie przed każdym długim weekendem sklepy w tym kraju przeżywają oblężenie jakby zbliżała się co najmniej apokalipsa 😉 A co dopiero przed Świętami!

  • Tak sobie teraz pomyślałam, że rzeczywiście – mimo że od lat pod choinką znajduję pieniądze, to nigdy nie są to TYLKO pieniądze.

    • PS. Zniszczyłaś mój listopad – odkąd przeczytałam ten wpis po głowie cały czas chodzi mi All I want for Christmas is you… 😀

    • Pewnie gdyby to były TYLKO pieniądze to jednak byłoby trochę smutno :(
      I bardzo przepraszam, że zniszczyłam Twój listopad, ale jaka Ty się teraz romantyczna zrobiłaś, nawet ja jeszcze nie nucę tej piosenki 😉

  • Anonimowy

    Szanowna autorko, słowo "wziąść" nie występuje w języku polskim :).

    • Szanowny anonimowy czytelniku, bardzo dziękuję za zwrócenie uwagi – już poprawiłam ten błąd. Jak mawia Pan M. język polski nie jest moją mocną stroną 😉

  • Anonimowy

    W przypadku mojej rodziny zupełnie chybiona teza 2. Ja osobiście uwielbiam dostawać praktyczne prezenty (np. super robot do kuchni ;)) I lubię otrzymywać skarpetki, naprawdę! Z tym, że muszą być one ładniutkie, kolorowe (a takich nie brakuje) – i wszyscy moi najbliżsi już o tym wiedzą 😉 Natomiast zamiast gotówki to wolę dać kartę podarunkową – oczywiście do sklepu, który wiem, że ta osoba lubi. I właśnie najbliższym kupuję prezenty niekoniecznie praktyczne. Czyli wszystko na odwrót 😉 Zgadzam się, że 1 teza to już w ogóle jak kulą o płot ;D

    • Teza 1 powaliła mnie na kolana, dlatego właśnie jest pierwsza w kolejności. A karta podarunkowa zamiast gotówki to bardzo dobry pomysł (zresztą kiedyś już tu o tym pisalam), bo przynajmniej kasa nie przecieknie przez palce na drobne wydatki…