Prezentuję 7 kosmetycznych prezentów na Święta

17 grudnia 2013
Słowo się rzekło, kobyła u płotu

Przyznam szczerze, iż kiedy we wczorajszym wpisie ogłosiłam, że to Wy drodzy czytelnicy będziecie w tym tygodniu rządzić blogiem i wybierać w jakiej kolejności będą ukazywać się zaplanowane przeze mnie wpisy, liczyłam na trochę większy udział w głosowaniu. A tymczasem, kiedy piszę te słowa, mija właśnie północ, a oddany został jeden jedyny głos! To aż wstyd, więc liczę, że dziś się poprawicie i więcej osób weźmie udział w facebookowym głosowaniu nad tematyką kolejnego wpisu.

Ten jedyny oddany głos pochodził od Oli z bloga usta-usta (swoją drogą kto nie czytał jej wczorajszego wpisu o przedświątecznych listach pozwalających ogarnąć ten narastający z każdym dniem chaos przygotowań niech koniecznie to nadrobi!) i biorąc pod uwagę tytuł wpisu chyba nie trudno zgadnąć, iż oddany został na kosmetyki. Szczerze powiedziawszy kiedy to zobaczyłam na chwilkę zamarło mi serce, bowiem ze wszystkich zaplanowanych na ten tydzień wpisów ten o kosmetykach był najmniej gotowy… Ale słowo się rzekło, kobyłka u płotu, a zatem prezentuję 7 kosmetycznych prezentów na Święta.


Zanim jednak je Wam pokażę i opiszę dwa słowa wyjaśnienia o tym jakich prezentów w tym zestawieniu nie ma. Po pierwsze nie ma tu absolutnie żadnych prezentów dla mężczyzn (jeśli zatem szukacie prezentów dla panów to wybierzcie etykietkę ‘dla niego’ i tam poszukajcie czegoś odpowiedniego), bo szczerze wątpię aby większość mężczyzn cieszyły znajdywane pod choinką balsamy po goleniu czy dezodoranty. A po drugie polecam żadnych kremów przeciwzmarszczkowych, płynów do kąpieli ani tym podobnych bardzo klasycznych, ale naprawdę niezbyt oryginalnych prezentów. Co zatem jest w tym zestawie?
 

  1. Po pierwsze drobiazg kochany przez kobiety. Pomijając mnie (bo mimo trzech dych na karku wciąż nie nauczyłam się malować paznokci i muszę w tym celu wybierać się do specjalistki ;)) prawie każda kobieta na świecie chętnie przygarnie kolejną buteleczkę lakieru do paznokci. Jako że zawsze maluję paznokcie u kosmetyczki nie mam w tym zakresie wielkiego rozeznania, ale postanowiłam pokazać Wam ten, bo podobno wystarcza jedna jego warstwa – jeśli któraś z Was już go używała koniecznie dajcie znać czy to prawda (Lakier do paznokci Peggy Sage 1-coat Opaline, cena: 29,90, www.douglas.pl)!
  2. Po drugie sekret egipskich bogiń. Jeśli zraża Was fakt, iż ziemię egipską opisałam pierwszy raz na blogu w ramach wpisu sponsorowanego albo okoliczność, iż nie jest to rzecz powszechnie dostępna to powiem Wam tylko tyle – gdyby nie była tego warta nie pojawiłaby się ani w owym wpisie sponsorowaym ani nigdy później na blogu! To jest właściwie mój ulubiony kosmetyk ‘do makijażu’ bo wystarczy nim potraktować całą twarz i choćby nie robić nic więcej to już i tak będzie lepiej. W dodatku jako prezent jest rewelacyjna, bo nie trzeba się za bardzo martwić kolorystyką skóry osoby, której chcemy ją podarować (IKOS Egiptian Tanning Clay – Glinka egipska, cena: 109 zł, www.ciao.pl).
  3. Po trzecie kosmetyki dla ciała i dla ducha. To są kosmetyki, które najczęściej dawałam w prezencie i zawsze, ale to zawsze wzbudzały zachwyt! Oprócz polecanych już wcześniej balsamu i scrubu (czyli peelingu) teraz nowością jest mgiełka czyli taki balsam w spray – dla mnie bomba (Mleczna mgiełka relaksująca, cena: 45 zł, www.patandrub.pl).
  4. Po czwarte odrobina luksusu. Wszystkie kosmetyki świata nie są nic warte jeśli tylko stoją nieużywane na półce w łazience czy na toaletce. Dlatego moim zdaniem absolutnie najlepszym prezentem kosmetycznym jest zawsze, nie tylko na Święta, bon czy voucher na zabiegi kosmetyczne. Jeden taki znajdzie w tym roku pod choinką Mama Pana M., ale powiem Wam szczerze, że sama chętnie bym taki przyjęła, zwłaszcza w pakiecie z wolnym popołudniem, aby móc z niego skorzystać (Podarunek piękności, cena: zależna od ofiarodawcy, www.drirenaeris.pl, oczywiście znajdziecie też takie w innych salonach kosmetycznych, wystarczy popytać w okolicy).
  5. Po piąte zapach kobiety. Perfumy to z jednej strony bardzo klasyczny (i romantyczny) podarunek, ale z drugiej wcale nie jest tak łatwo wybrać odpowiednie. Kilka porad jak uniknąć wpadki w tym zakresie znajdziecie w tym wpisie, a na obrazku jest jeden z moich ulubionych zapachów, który oprócz tego, że ładnie pachnie ma też piękną buteleczkę i cudowną nazwę (Givenchy Very Irresistible woda toaletowa spray 50 ml, cena: 229 zł, www.douglas.pl).
  6. Po szóste kosmetyki, których używa chyba każda kobieta. Choćby nie wiem jak minimalny był makijaż, szanse że obejdzie się bez użycia maskary są jednak niewielke. Hypnose marki Lancome jest naprawdę świetna, a w tym zestawie dostaniecie dodatkowo płyn do demakijażu oczu (mega skuteczny, bo kiedyś podobny zestaw nabyłam sobie na lotnisku, tylko jeszcze była elegancka kosmetyczka w pakiecie ;)) i czarną kredkę czyli klasyk nad klasyki jeśli chodzi o makijaż. Biorąc pod uwagę, że normalnie sama maskara kosztuje tyle ile wydacie na ten zestaw to już nie ma się co zastanawiać (Lancome zestaw do makijażu, cena: 145 zł, www.douglas.pl).
  7. A na koniec coś wyjątkowego. Normalnie nie polecałabym na prezent korektora, bo to może robić wrażenie, że chcemy powiedzieć: “Masz pryszcze to sobie je zamaż” (coś w stylu mojej historii z kremem na celulit jako prezentem), ale to nie jest zwykły korektor! Po pierwsze tak naprawdę jest to rozświetlach (a to już dużo lepiej brzmi), a po drugie jest to cudowny kosmetyk, który nie tylko bosko działa (koniec z worami pod oczami!), ale i bosko wygląda, więc jako prezent jak najbardziej się kwalifikuje (Korektor Touche Eclat YSL, cena: 185 zł, www.douglas.pl).

I jak dziewczyny – co dodacie do swojej wish-listy a co kupicie mamie/siostrze/przyjaciółce? A jak już się zastanowicie nad tym pytaniem to biegnijcie na blogowy profil facebookowy głosować na tematykę kolejnego wpisu!


P.S. Zdjęcia pochodzą ze stron www.douglas.pl, www.ciao.pl, www.patandrub.pl oraz www.drirenaeris.pl

Zawarte w tym wpisie linki do sklepów Douglas, Ciao i Pat&Rub to tak zwane linki afiliacyjne. Oznacza to, iż jeśli klikając na nie dokonacie zakupu otrzymam z tego tytułu prowizję. Nie zmieni to w żaden sposób ceny jaką Wy zapłacicie za zamówione produkty, a pokaże mi, że doceniacie moje rekomendacje. Będę Wam bardzo wdzięczna za korzystanie z tych linków.

Tagi: , , , ,

Kategoria: , , , , , , , ,

Blog jest po przeprowadzce,

więc jeśli zauważysz jakieś błędy, których nie wychwyciłam, napisz proszę do mnie :)

kontakt@prezentujeprezenty.pl

Poprzedni

Prezentuję 7 kalendarzy na 2014

Następny

Prezentuję 7 kubków (nie tylko) na świąteczny czas

  • Myślę o rozświetlaczu Touche Eclat, ale żeby kupić go komuś trzeba wiedzieć jaki dobrać odcień 😉

    • Zgadza się – rozświetlacz ma kilka opcji kolorystycznych ale myślę, że znając trochę cerę osoby, której chcemy go podarować, z pomocą dobrej sprzedawczyni damy radę!

  • moi faworyci (for me) to 3 i 7 :-)
    (z nielicznymi wyjątkami) nie mam odwagi dawać kosmetyków 😉

    • Bardzo dobry wybór Kate :) Choć skoro prezentuję same dobre kosmetyki, każdy wybór byłby dobry 😉 A co do dawania kosmetyków w prezencie wcale Ci się nie dziwię, że zbyt często tego nie robisz…

  • W styczniu mam urodziny i chyba sobie zażyczę na prezent jakieś kosmetyki Pat&Rub. Niestety nie miałam jeszcze okazji ich użyć, a bardzo wiele kobiet jest nimi zachwyconych:)

    • Cypisko, koniecznie je sobie zażycz! Naprawdę ja nie jestem jakąś fanką kosmetyków jako takich, ale te po prostu ubóstwiam i każda kobieta, której podarowałam rzeczy tej marki też się nimi zachwycała :)

  • Julita

    Jezuniuuu, ja to bym wszystko przyjęła z tej listy. Ale najbardziej to chciałabym spróbować w końcu kosmetyki Pat&Rub, bo sporo już o nich czytałam ale jeszcze nigdy próbowałam.
    Ps. Miałam kiedyś ten perfum. 😉

    • Julcia, to zamiast pisać jakieś listy do Świętego Mikołaja wyślij mu po prostu link do mojego bloga i gotowe :) A pat&rub musisz po prostu spróbować!
      ps. jakoś wcale mnie to nie dziwi 😉

  • Kosmetyki też miały się znaleźć w mojej jurzejszej siódemce dla kobiet, ale wciąż się zastanawiam, bo jednak to taki grząski grunt jest.

    A co dostanie MI zdradzę, ale jak już dostnie czyli po weekendzie, bo to dobry szpieg jest i tutaj też czasem wpada. A wiesz, przezorny zawsze ubezpieczony 😉

    • Zgadzam się, że kosmetyki to może być grząski grunt, ale jeśli zdecydujesz się o nich napisać to chętnie przeczytam!
      A co do prezentu dla MI to nie mogę się doczekać – a może MI też zacznie blogować? Skoro już odwiedza blogi i komentuje…

  • Ola

    ja znam jednego takie mężczyznę, którego ulubione prezenty to kremy, pianki do golenia i dezodoranty… mieszka taki ze mną… :-)

    • Ale tak serio lubi te rzeczy dostawać czy po prostu lubi je mieć, żeby nie musieć ich kupować?!