Prezentuję kilka pomysłów na walentynkowy weekend

31 stycznia 2014
Mazury, góry i …
W tym roku tak miło się składa, iż Walentynki wypadają w piątek, co daje możliwość urządzenia sobie przedłużonego, weekendowego świętowania! Do Walentynek zostały już niecałe dwa tygodnie, więc jakby powiedziała Ola najwyższy czas spiąć dupkę i zastanowić się co będziecie tego dnia robić. Jeśli chcecie gdzieś pojechać to jest to naprawdę jest to ostatni dzwonek by dokonać rezerwacji. Choć do tej pory na tym blogu o podróżach pisałam raczej w kontekście ogólnym to zachęcona komentarzem jednej z Was na facebookowym fanpage postanowiłam zaprezentować Wam kilka niezapomnianych miejscówek na ten walentynkowy weekend.
Zacznę od miejsca najbardziej nietypowego i najmniej znanego. Jeśli pamiętacie ten wpis możecie też pamiętać, iż zdarzyło mi się spędzić kiedyś weekend w bardzo nietypowym miejscu. Co więcej od pewnego czasu właściwie co roku spędzamy tam z Panem M. i paczką znajomych jakiś weekend, a w tym roku pierwszy (i na pewno nie ostatni raz) wybrała się tam z nami też Oleńka. Na wjeździe (bardzo zresztą ukrytym) do tego miejsca widnieje taka tabliczka.

Jeśli myślicie, że zwariowałam polecając Wam Stację Hydrobiologiczną jako miejsce romantycznego wyjazdu to może trochę macie rację. Nie uświadczycie tam bowiem trzydaniowych kolacji przy świecach (no chyba że sami te trzy dania ugotujecie i jeszcze zorganizujecie świeczki) czy tańców do białego rana. Ale za to oderwiecie się od rzeczywistości dosłownie i w przenośni. Choć powyższa tabliczka adresowa głosi, iż Stacja mieści się w Mikołajkach to tak naprawdę jest ona w lesie, na tyle daleko od miasta, aby zawsze (nawet w piękne letnie weekendy) była tam cisza i spokój, ale na tyle blisko aby możliwy był spacer na obiad czy kawę. A o tej porze roku podobno można dostać się do miasta po zamarzniętym jeziorze. Tego jeszcze nie próbowaliśmy! Wszystkie informacje, w tym zdjęcia pokoi, które są naprawdę dobrze, lecz prosto wyposażone, znajdziecie na stronie internetowej Stacji.

Po Mazurach kolej na wymienione w podtytule góry. Nie namawiam Was na wyjazd do Zakopanego, ani w Tatry. Nie wspomnę też o Bieszczadach, choć wiem ile osób je kocha. Zabiorę Was w moje góry czyli w Karkonosze. Gdy dorasta się we Wrocławiu na większość szkolnych wycieczek i rodzinnych weekendowych wypadów wyjeżdża się właśnie tam. I choć pamiętam czasy gdy to wydawało mi się nudne to teraz, gdy mieszkam tak daleko od tych gór, bardzo za nimi teknię. Oczywiście jest tam wiele różnych miejsc noclegowych, ale jeśli to naprawdę ma być wyjazd w góry, a nie do miasta w górach to polecam Wam Schronisko Kamieńczyk. Położone koło pięknego wodospadu Kamieńczyk, na jednym ze szlaków prowadzących na Szrenicę, także pozwoli uciec od miejskiego zgiełku, choć w zupełnie innych okolicznościach przyrody niż wspomniana wyżej Stacja.

A jeśli nie Mazury i nie góry to co? To zdecydowanie SPA! Najbardziej uwielbiana przez kobiety miejscówka, nie tylko na Walentynki! W tej kategorii mam jednego absolutnego faworyta – Hotel SPA Dr Irena Eris we Wzgórzach Dylewskich. Nie wiem czy uwierzycie jeśli napiszę, że byłam tam kilka razy w ramach obowiązków służbowych, ale tak rzeczywiście było i za każdym razem wyjeżdżałam jeszcze bardziej zakochana w tym miejscu. Jest tam przepięknie, przytulnie i spokojnie, a oferta zarówno zabiegów jak i innych atrakcji (boskie baseny, sauny, własna kręgielnia) jest przebogata! Na Walentynki już nie zdążymy, ale muszę zacząć wiercić dziurę w brzuchu Panu M., żebyśmy wreszcie wybrali się tam rodzinnie!

Jako wielbicielka SPA byłam też w kilku innych obiektach tego typu i spośród pozostałych zdecydowanie polecam obiekt Villa Aurelia w Nałęczowie – wybraliśmy się tam już we trójkę, więc bardzo doceniałam i kameralność obiektu i dostępność wszystkich akcesoriów dla dzieci (krzesełka w restauracji, łóżeczko w pokoju). My byliśmy tam jesienią, ale wyobrażam sobie, że teraz w śniegu park zdrojowy, do którego naprawdę można dojść w 5 minut, wyląda magicznie.

Choć pierwotnie chciałam, aby w tym wpisie pojawiło się siedem miejsc, do których moglibyście pojechać na walentynkowy weekend, to ostatecznie jest ich tylko cztery. Postanowiłam bowiem skupić się na miejscach absolutnie niezwykłych i takich, które mogę Wam polecić z własnego doświadczenia. Jeśli potrzebujecie więcej tego typu inpiracji to polecam zakładkę podróżniczą u Oli, albo wpis Happyholic o pięciu hotelach, w których chciałaby spędzić weekend. A może Wy znacie jakieś niezwykłe miejsca i opiszecie je w komentarzach?

Tagi: , , ,

Kategoria: , , , , ,

Blog jest po przeprowadzce,

więc jeśli zauważysz jakieś błędy, których nie wychwyciłam, napisz proszę do mnie :)

kontakt@prezentujeprezenty.pl

Poprzedni

Prezentuję 7 walentynkowych prezentów z podtekstem

Następny

Prezentuję 7 biżuteryjnych prezentów na Walentynki

  • Hubisiowy Tata jest z Ostródy, więc do Wzgórz Dylewskich mamy kilka kilometrów (też polecamy bardzo bardzo), z kolei do Mikołajek kolejny rzut kamieniem, Schronisko Kamieńczyk kiedyś odwiedziłam (niestety bez Hubisiowego Taty), zostaje nam tylko Nałęczów!!! Cudowne miejsca polecasz, naprawdę!

    • Asiu, najbardziej jestem pod wrażeniem, że byłaś kiedyś w Kamieńczyku! Ja też nigdy nie byłam tam z Panem M., ale mam w planach to nadrobić. I bardzo się cieszę, że podobają Ci się moje 'miejscówki' :)

    • Przelotem w drodze na Szrenicę, ale to chyba też się liczy :-)?? Pozdrawiam gorąco

    • Liczy się pod warunkiem, że masz pieczątkę ze schroniska albo chociaż pamiątkowe zdjęcie pod wodospadem ;))

  • OO przy Kamieńczyku i ja mam romantyczne zdjęcia ;] i poszliśmy też na Śnieżne Kotły. a w Szklarskiej Porębie camper nam się zsunął z nasypu, ale mało w tym było już romantyzmu ;p Lubię Karkonosze. I byłoby fajnie gdyby były blisko:))
    Ja myślę, że miejsce ma drugorzędne znaczenie najważniejsze jest dla mnie przyjemne i kreatywne spędzenie wolnego czasu razem. A pomysłów zawsze się znajdzie sporo.

    • No proszę jaki ten Kamieńczyk popularny! Przynajmniej wsród Aś 😉 a miejsce oczywiście ma drugorzędne znaczenie bo z odpowiednią osobą to i na przystanku autobusowym jest romantycznie :)
      PS swoją drogą chętnie bym przeczytała o tych Waszych przygodach z camperem!

  • Uprzejmie donoszę, że właśnie wysłałam na Was smska :-)!

    • Dzięki wielkie Asiu! Jesteś w absolutnie elitarnym ale jakże cenionym przeze mnie gronie!

  • ja to na razie ubolewam nad, prawdopodobnie, straconym jednym dniu w Londynie. :(
    a Walentynki, również prawdopodobnie, mam nadzieję spędzimy u moich rodziców 😀

    • ParanoJa, nie bardzo rozumiem czy dzień w Londynie jest stracony bo tam nie pojedziesz czy też tam jedziesz, ale to co będziesz robić uważasz za stratę czasu 😉 A co do Walentynek z rodzicami to brzmi to jak idealny moment na oświadczyny 😉