Prezentuję 7 słodkich prezentów na zajączka

12 kwietnia 2014
Czeko, czeko, czekolada…

Wszechwiedzący Facebook poinformował mnie, że dziś Dzień Czekolady. Czekoladę uwielbiam w każdej postaci i każdego dnia, ale w związku ze zbliżającą się Wielkanocą skojarzyła mi się z prezentami na zajączka. Nie wiem czy w Waszych rodzinach i regionach też kultywowana jest ta tradycja, ale moi rodzice zawsze starali się (i robią to do tej pory, choć już dawno nie jesteśmy dziećmi) podarować coś małego mnie i mojej siostrze z okazji Wielkanocy. Czasem była to książka, czasem inny drobiazg, ale bardzo często były to właśnie słodycze. Jeśli szukacie nietypowych i naprawdę robiących wrażenie zajączkowych słodkości to dobrze trafiliście, bo mam dziś dla Was taką oto siódemkę bardzo słodkich i bardzo pysznych prezentów.

Jestem pewna, że chętnie byście je już zjedli (bardzo przepraszam tych, których wodzę na pokuszenie, bo w Wielkim Poście nie jedzą słodyczy), ale może najpierw przedstawię Wam je trochę bardziej szczegółowo.

Zaczynamy od tytułowego zajączka. Pisanie, że jest słodki to truizm i to podwójny, więc napiszę tylko, że w tej zielonej torebeczce jest też bardzo wiosenny i pasuje do poprzedniego blogowego wpisu o zielonych gadżetach.

Easter Bunny – cena: 27,55 zł (Czekoladki: Easter Bunny)

Skoro zajączek pasował do ostatniego wpisu to tradycyjne wielkanocne jajeczka pasują do przedostatniego (o jajecznych prezentach). W dzisiejszym zestawie znalazły się aż trzy różne propozycje słodkich jajeczek; te mają najbardziej klasyczną formę, ale za to najbardziej oryginalny (karmelowy) smak. Biorąc pod uwagę miłość Pana M. do karmelu zastanawiam się czy nie podarować mu takiego drobiazgu na Wielkanoc.

Easter Caramels Bag – cena: 39,90 zł (Czekoladki: Easter Caramels bag)

A teraz najbardziej ekskluzywna z dzisiejszych propozycji. Ta drewniana skrzyneczka skrywa zestaw czekoladowych jajek, wiosennego kwiatka i radosną owieczkę. Naprawdę trudno się nie uśmiechnąć patrząc na te słodkości, a w tak eleganckim opakowaniu będą idealnym prezentem dla osoby, której chcemy zaimponować (szefowa/teściowa?).

Easter Giftbox – cena: 151,91 zł (Czekoladki: Easter Giftbox)

Wracamy do jajek, ale już w bardziej oryginalnej formie. Nawet dziecko wie, że ptaki składają jajka w gniazdach, ale nigdy wcześniej nie widziałam czekoladowych jajek w czekoladowym gniazdku! W dodatku te akurat jajeczka zrobione są z luksusowej belgijskiej czekolady z nadzieniem z orzechów laskowych. Samo pisanie o nich sprawia, że cieknie mi ślinka!

Easter Nest – cena: 26,20 zł (Czekoladki: Easter Nest)

Był zajączek, były jajeczka, ale nie było jeszcze kurczaczków! A to przecież bez nich nie było by tych jajek (tradycyjny dylemat co było pierwsze jajko czy kura rozstrzygniemy innym razem). Ten zestaw stworków o uroczej nazwie “Easter Crew” czyli załoga wielkanocna rozbawił mnie niesamowicie. Trochę mi się kojarzą z Angry Birds, a Wam?

Easter Crew – cena: 49,90 zł (Czekoladki: Easter Crew)

A te jajeczka, a właściwie ich opakowanie, sprawiły, że prawie spadłam z krzesła. Naprawdę chciałabym zobaczyć minę osoby, która dostanie pudełko wyglądające na zwykłe opakowanie do tradycyjnych jajek, a w środku znajdzie takie czekoladowe cudeńka!

Eggoiste Sixtet – cena: 49,90 zł (Czekoladki: Happy Eggs Sixtet)

I jak to mawiają last, but not least, coś typowo dziecięcego czyli zestaw lizaków. Czekoladowych oczywiście i z motywem wielkanocnego zajączka, kurczaczka wyskakującego z jajka i owieczki lub baranka (ciężko rozpoznać płeć, ach ten gender ;)). Ciekawe czy znalazłoby się dziecko tak zachwycone tymi stworzonkami, że nie zdecydowałoby się na natychmiastową konsumpcję lizaków. Mimo ich uroku raczej w to wątpię.

Lizaki wielkanocne – 3 sztuki – cena: 30,60 zł (Czekoladki: Lizaki wielkanocne – 3 sztuki)

Oczywiście muszę teraz zapytać Was, które z tych słodkości byście wybrali, dla siebie lub na prezent. Sama zdecydowanie kupię te karmelowe jajeczka dla Pana M., a może dorzucę do zamówienia jeszcze coś dla pozostałych członków rodziny. Tylko biedna Oleńka będzie dyskryminowana, bo na razie nie dostaje jeszcze czekolady!

Linki zawarte w tym wpisie to tak zwane linki afiliacyjne.
Oznacza to, iż jeśli klikając na nie dokonacie jakiegokolwiek zakupu w tym sklepie otrzymam z tego tytułu prowizję. Nie zmieni to w żaden sposób ceny jaką Wy zapłacicie za swoje zakupy, a pokaże mi, że doceniacie moje rekomendacje. Będę Wam bardzo wdzięczna za korzystanie z tych linków.
Tagi: ,

Kategoria: , , , , , , ,

Blog jest po przeprowadzce,

więc jeśli zauważysz jakieś błędy, których nie wychwyciłam, napisz proszę do mnie :)

kontakt@prezentujeprezenty.pl

Poprzedni

Prezentuję 7 zielonych gadżetów na wiosnę

Następny

Prezentuję 7 pomysłów na prezent na wieczór panieński

  • P.

    Poziom "uroczości" tego posta zmiażdżył mnie i wzdycham do tych wszystkich słodkich(jak napisałaś, podwójnie) zwierzątek :) Najchętniej zjadłabym gniazdko. I smak fajny, i nie tak żal jak w innych przypadkach

    • P., masz rację, że gniazdka może być najmniej żal, ale po jego zjedzeniu nie będzie gdzie trzymać jajeczek i też trzeba będzie je skonsumować 😉

    • P.

      ale jajeczka tak nie patrzą, jak te kurczaczki i zajączki *.*

    • P.

      poza tym każdy pretekst jest dobry 😉

  • miny dzieciaków (i nie tylko ;)) obdarowanych jajkami-niespodziankami w opakowaniu po chowie ściółkowym – bezcenne :)

    • Kate, masz rację, że chyba dzieci najbardziej by się zszokowały tymi opokowaniami po chowie ściółkowym 😉

  • Ciekawi mńie to, co chcesz kupić Panu M., bo też jestem fanką karmelowych smaków. Swoją drogą musisz zabrać kiedyś Pana M. do Torunia i iść z nim na lody do Lenkiewicza i zafundować mu gałeczkę (a w zasadzie – jakkolwiek to nie zabrzmi, ale jest bardziej odpowiednie do lenkiewiczowskich lodów – gałę) o smaku słonego karmelu, jego kubki smakowe na pewno oszaleją ze szczęścia. Twoje zresztą też, bo lody od Lenkiewicza są najlepszymi, jakie do tej pory jadłam.
    O czym to ja tu w ogóle… aaa, święta! U nas też zawsze były słodycze w ramach prezentu i to w dodatku ukryte (że niby zajączek ukrył czy coś) i trzeba było samemu znaleźć. 😀

    • Szkoda, że o tych lokach Lenkiewicza nie wiedziałam kiedy ostatnio byliśmy z Panem M. w Toruniu, ale to było zanim 'poznałam' Ciebie, a nawet chyba zanim sama zaczęłam blogować. Może uda się nam kiedyś tam wpaść, ale chyba nie przed Twoim opuszczeniem tego miasta. Ale we Wrocławiu też mają dobre lody :)

    • A gdzie konkretnie? Bo poza Grycanem, który jest wszędzie, nie jadłam we Wrocławiu jeszcze nic fajnego. Lenkiewicza lubią nawet ludzie, którzy nie przepadają za lodami, sprawdzone 😉

    • W latach mojej młodości najlepsze lody były na Komandorskiej, ale nie wiem czy ten przybytek jeszcze istnieje. Na placu Solnym jest La Scalla i tam są dobre lody, a w Rynku jest kultowa Witaminka – chodziłam tam jeszcze w podstawówce 😉 O bardziej aktualne namiary trzeba by zapytać Kate.

    • do sprawdzenia. :)

  • J.

    ojej ale smaka narobiłaś! wygląda to i pysznie i pięknie!

    • taki był plan – żeby Wam też ślinka pociekła na widok tych słodkości :)

  • Te zestawy świetnie wyglądają. Idealnie nadają się na prezent. Mi się najbardziej podoba owieczka z zestawu nr 3 :)

    • Mamiczko, nie wiem czy uwierzysz, ale to właśnie od tej owieczki wszystko się zaczęło 😉