Prezentuję plecak dla małego podróżnika

28 sierpnia 2014
i dla przedszkolaka też
Pan M. i ja z natury i zamiłowania jesteśmy backpackerami. I to zarówno w aspekcie fizycznym, jak i psychologicznym tego określenia. Uwielbiamy swobodę podróżowania z plecakiem i dlatego, że uwialnia ręce i dlatego, że pozwala kroczyć leśną ścieżką, a nie tylko sunąć walizkę po równym, miejskim chodniku. Biorąc to pod uwagę nie powinno Was zdziwić, że na nasze obecne trzytygodniowe francuskie wakacje spakowaliśmy się w sumie w pięć plecaków; po dwa na mnie i Pana M. (każdy ma duży i mały) oraz jeden dla naszej małej podróżniczki. Wygląda on tak:

plecaczek mini ze smyczą bezpieczeństwa
Plecak Zoo Baby Skip Hop Biedronka – cena: 75,10 zł (www.coocoo.pl)

 

I powiem Wam, że choć ja od początku zachwycona byłam tym plecaczkiem to chwilkę to trwało zanim Olcia postanowiła pójść w ślady rodziców i zostać backpackerką. I było w tym trochę naszej winy…

Kiedy kupiłam ten plecaczek, jakiś czas przed naszym wyjazdem i na fali przemyśleń po napisaniu tekstu o tym jak podróżować z małym dzieckiem, Oleńce bardzo się on spodobał, ale używała go tylko w domu i tylko do chowania do niego różnych rzeczy. Na wyjeździe próbowaliśmy jej go zakładać na plecki, np. na Okęciu, ale szybko chciała się go pozbyć, bo zauważyła, że z plecakiem związana jest smycz…

Tak, to prawda. Ja, która zawsze uważałam za oburzający pomysł zakładania dziecku szelek na smyczy, sama kupiłam plecak ze smyczą bezpieczeństwa. Prawda bowiem jest taka, że Oleńka to mały dynamit, który dwóch sekund nie ustoi w miejscu i pomyślałam sobie, że z takim plecakiem ‘upiekę dwie pieczenie przy jednym ogniu’; schowam do niego kilka drobiazgów, a jednocześnie będę miała dziecko pod kontrolą. O naiwności! Nasza kochana Olca bardzo szybko się zorientowała, że przy pomocy plecaczka możemy ją stopować w ucieczkowych planach i konsekwentnie odmawiała jego zakładania. Do czasu…

Stosując się do mojej podstawowej zasady no pressure (czyli bez ciśnienia) doszłam do wniosku, że jak nie to nie i właściwie przez większość naszego wyjazdu plecaczek Oli był schowany w jednym z naszych bagaży albo jakiejś szafce w miejscu gdzie akurat mieszkaliśmy. Tak było do minionego weekendu kiedy to Olcia rozbawiła nas do łez ‘próbując’ założyć wielki plecak Pana M. – polegało to na tym, że siadała przed nim i zapinała na sobie pas trzymający plecak. Wtedy właśnie ponownie zaproponowaliśmy jej założenie jej plecaczka i od tamtej pory nie chce się z nim rozstawać! Być może dlatego, że zupełnie darowaliśmy sobie korzystanie z tej nieszczęsnej ‘smyczy’…

Na szczęście i bez tej smyczy (którą zresztą można odpiąć) plecaczek jest rewelacyjny i właśnie dlatego polecam Wam go na prezent dla każdego małego podróżnika, a także dla młodszych przedszkolaków czy żłobkowiczów. O ile bowiem większość plecaków dziecięcych ma rozmiary odpowiednie raczej dla starszaków to ten (i inne z tej serii) przygotowane zostały specjalnie dla maluszków. I choć plecaczek jest niewielki to spokojnie zmieśni małą książeczkę, lekką zabawkę czy przekąskę. Dodatkowo, w środku posiada naszywkę, na której można napisać imię i nazwisko dziacka i dane kontaktowe, dzięki czemu w razie zgubienia trafi spowrotem do właściciela. Jednak zgubić nie jest go tak łatwo, bo oprócz tradycyjnych plecakowych szelek na też zapięcie na piersi, co pomaga też rozłożyć nawet mały ciężar.

I jak Wam się podoba taki plecak dla małych backpackerów? Bo my już teraz nie wyobrażamy sobie podróży z Oleńką bez niego!

P.S. Zdjęcie pochodzi ze strony www.coocoo.pl
Zawarte w tym wpisie linki do sklepu Coocoo to tak zwane linki afiliacyjne. Oznacza to, iż jeśli klikając na nie dokonacie zakupu otrzymam z tego tytułu prowizję. Nie zmieni to w żaden sposób ceny jaką Wy zapłacicie za zamówione produkty, a pokaże mi, że doceniacie moje rekomendacje. Będę Wam bardzo wdzięczna za korzystanie z tych linków.

 

Tagi:

Kategoria: , , ,

Blog jest po przeprowadzce,

więc jeśli zauważysz jakieś błędy, których nie wychwyciłam, napisz proszę do mnie :)

kontakt@prezentujeprezenty.pl

Poprzedni

Prezentuję 7 gadżetów na biurko (i nie tylko)

Następny

Prezentuję 7 prezentów na parapetówkę

  • Super pomysł, niedawno rozmawialiśmy z M, że przydałby nam siętaki plecak dla synka, już wiem gdzie szukać :)

    • Cieszę się, że mogłam pomóc!

  • A ja nadal się nie zdecydowałam na żaden :/ Ale ostatnio Maluch się trochę uspokoił na spacerach.

    • Pamiętałam, że czekasz na ten wpis 😉
      My na spacery to raczej tego plecaka nie będziemy zabierali ale na podróże jest super, bo Ola z dumą mówi, że mama ma plecak i tata ma plecak i Ola ma plecak 😉

  • J.

    czaderski!

    • To chyba najlepsze jego określenie :)

  • Kurcze, fajny pomysł! Ja też nie jestem przekonana do smyczy dla dziecka, ale na lotnisku, w podróży, gdzie jest dużo ludzi, chaos i zamieszanie to nie myślę, że to zły pomysł.

    • No fajny pomysł 😉

  • moja córa jakby go zobaczyła 😀
    ona uwielbia biedronki :)))

    • biedronki są the best :))

    • zapraszam Cię na moje pierwsze urodzinowe candy :)

    • Dzięki za zaproszenie Sissi!

  • Jak będę kupowała prezent jakiemuś szkolniakowi to rozważę plecak-biedronkę:)
    http://zycienienabogato.blogspot.com/

    • Eliza, dziękuję za komentarz, ale po pierwsze dla szkolniaka lepszy będzie większy plecak – ten jest naprawdę malutki i dlatego sprawdza się jako prezent dla małych dzieci. A po drugie proszę nie spamuj tak linkami do swojego bloga.

  • Bardzo dziękuję za ten wpis, bo dzięki niemu nasza przygoda z placaczkiem Skip Hopa i smyczą bezpieczeństwa zaczęła się pomyślnie. Nauczona Twoimi doświadczeniami najpierw przekonałam szkraba do samego plecaka (nie trwało to długo, bo maluch zachwycił się zwierzakowym przyjacielem), a dopiero potem wyjęłam z ukrycia smyczkę. W naszym przypadku czasami się przydaje. Zwłaszcza podczas sobotnich wycieczek na zatłoczony targ.

    • Anita, to ja Ci bardzo dziękuję za ten komentarz! To naprawdę uskrzydla jak się przeczyta, że wpis był pomocny!

  • Smycz zdecydowanie nie dla nas – ale plecaczek uroczy :)

    • Smycz można oczywiście odpiąć i użytkować po prostu sam plecaczek :)