Prezentuję 7 najlepszych prezentów z wakacji

7 sierpnia 2014
Nie tylko muszelki!
Jakiś czas temu jedna z wiernych czytelniczek tego bloga (Marcelina) napisała do mnie długiego e-maila z listą wpisów, które chętnie by u mnie przeczytała. Niesamowicie mnie tym ucieszyła i od razu zaczęłam rozmyślać na tymi jej pomysłami i planować odpowiednie wpisy, zwłaszcza że dwa z nich ułożyły się w ciekawy cykl. Na początek z okazji naszego jutrzejszego wyjazdu na długo wyczekiwany rodzinny urlop mam dla Was 7 najlepszych prezentów z wakacji, a w drugiej części (już w poniedziałek!) pokażę Wam 7 prezentów dla obcokrajowców.

Zanim bliżej przedstawię Wam tę siódemkę muszę napisać, iż jest to bardzo nietypowy wpis, gdyż nie znajdziecie w nim żadnych linków do żadnych sklepów. Wszystkie bowiem prezentowane rzeczy zostały faktycznie przywiezione z różnego rodzaju wyjazdów i w większości przypadków nie mam pojęcia gdzie i za ile zostały kupione. Wiem za to jak wiele radości i pożytku przyniosły nam czyli osobom, które je dostały i dlatego właśnie z czystym sumieniem je polecam.

Na początek klasyk nad klasykami czyli magnesy. Znam ludzi, którzy namiętnie je kolekcjonują i znam takich, dla których nie mają one szczególnej wartości, ale osobiście uwielbiam magnesy i to w każdej formie. Poniżej kilka moich ulubieńców; szczególnie praktyczna jest ta krówka z Alicante, do której można przypiąć kartkę z notatkami. Przyznam się Wam szczerze, że uwielbiam patrzeć na naszą magnetyczną tablicę i wspominać kto i skąd przywiózł nam poszczególne magnesiki.

Do klasyków przywożonych z podroży należą też alkohole, szczególnie z miejsc słynnych z określonego rodzaju trunków. Wyznam Wam w sekrecie, że z naszych zbliżających się wakacji zamierzamy przywieźć głównie alkohol i już się zastanawiamy ile uda nam się go zmieścić do naszego bagażu. Nie będzie co prawda tak egzotyczny jak ten widoczny na zdjęciu, ale wiem, że też ucieszy i nas i bliskich, którym go podarujemy.

Wiem, że dziwnie to zabrzmi, ale kocham bluzy. Dlatego jednym z moich ulubionych prezentów z wyjazdów są właśnie tego typu ubrania. Bluzę z tego zdjęcia przywiozłam sobie sama z Islandii i strasznie ją lubię. Oprócz tego, że jest oczywiście wygodna i miła w dotyku, za każdym razem gdy ją zakładam przypominam sobie nasze islandzkie wakacje, a jak  ostatnio pisałam – jest co wspominać.

Choć kubki są odrobinę trudne w transporcie z uwagi na ciężar i kształt to również na stałe zagościły w kanonie wakacyjnych prezentów. Oto mój ulubiony kubek ze świata, a konkretnie z Olso, a jeszcze konkretniej ze skoczni w Holmenkollen, na której swego czasu triumfy święcił Adam Małysz. Przywiozła mi go moja szwagierka, która doskonale wie i jak lubię kubki i jak pasjonuję się sportem.

Z podróży można też przywieźć różne praktyczne drobiazgi i nic na to nie poradzę, że wiele z nich związanych jest z piciem alkoholu! Te dwa urocze zwierzaki dostałam od koleżanek z pracy i bardzo, bardzo lubię. Nie powiem też, żeby często leżały sobie spokojnie w szafce 😉 Sama z podobnych gadżetów przywiozłam kiedyś z wakacji (dla innej koleżanki z pracy) otwieracz do kapsli, w formie magnesu, na którym w dodatku był zapisany przepis na drinka! To się dopiero nazywa trzy w jednym!

A teraz coś, co od razu przyszło mi do głowy gdy przeczytałam prośbę Marceliny o wpis o wakacyjnych prezentach. Nie wiem ile już lat minęło odkąd nasi przyjaciele zwiedzali południe Hiszpanii i przywieźli nam ten piękny zestaw coastersów czyli podstawek pod szklanki i kubki, ale wydaje mi się, że co najmniej pięć. Uwielbiamy je nie tylko my i nasi goście, ale nawet Oleńka kocha się nimi bawić – oto jak bardzo uniwersalny jest to prezent!

A na koniec nieśmiertelny T-shirt. Roi się od koszulek na wszelkich stoiskach z pamiątkami, ale większość z nich jest na ogół tandetna. Wierzę jednak, że zawsze warto szukać wyjątków – takich jak ten. Ta koszulka służy Panu M. już ponad 4 lata, a niezmiennie oboje się nią zachwycamy; hasło “No better place than a wide open space” idealnie pasuje do Pana M. i czytam je z uśmiechem nawet kiedy wrzucam ten T-shirt do pralki.

Mam nadzieję, że te moje propozycje przydadzą się Wam kiedy będziecie poszukiwali suwenirów dla bliskich podczas wakacyjnych wyjazdów. Pamiętajcie, że naprawdę warto postawić na coś, co przetrwa dłużej niż sezonowa opalenizna i napiszcie też koniecznie w komentarzach jakie najlepsze prezenty dostaliście od osób wracających z wakacji!

P.S. Zdjęcia pochodzą z prywatnego archiwum autorki.
Tagi:

Kategoria: , , , , , , , , ,

Blog jest po przeprowadzce,

więc jeśli zauważysz jakieś błędy, których nie wychwyciłam, napisz proszę do mnie :)

kontakt@prezentujeprezenty.pl

Poprzedni

Prezentuję 7 najlepszych prezentów dla 2-latka

Następny

Prezentuję 7 polskich prezentów dla obcokrajowców

  • ja, ja, ja kolekcjonuję magnesy ;D żałuję tylko, że tak późno zaczęłam…ale przecież mam całe życie przed sobą ;)) Dzięki nim uwielbiam patrzeć na nasz lodówkę! ;p

    • Na pewno jeszcze zbierzesz mnóstwo magnesów – aż Ci miejsca na lodówce zabraknie 😉

  • Ja najbardziej lubię egzotyczne trunki, przywożone z wojaży :-). Ale fakt, że lodówkę mamy całą w magnesach z najróżniejszych stron świata

    • Te trunki to świetny prezent, tylko warto ich spróbować przed zakupieniem – nam zdarzyło się dostać jakiś bardzo egzotyczny likier, który miał piękną butelkę, ale smak tak straszny, że nikt w rodzinie nie chciał go wypić 😉

  • u nas trunki i troszkę magnesów

    • tylko troszkę? przy Waszej ilości wyjazdów aż ciężko mi w to uwierzyć 😉

  • U nas magnesy, kubki i szmaciane torby na zakupy (nie bierzemy foliówek – mamy swoje pamiątkowe :)).

    • Dzięki za odwiedziny Matko-Wariatko! A jeśli lubisz szmaciane torby to koniecznie zajrzyj tu w poniedziałek, bo będę miała coś ciekawego właśnie dla takich ekologicznych torbaczy 😉

  • Ja uwielbiam magnesy i wyszukane breloczki do kluczy. Trunki to zawsze prezenty dla najbliższych 😉 Normalnie zakochałam się w tych zatyczkach do wina 😀

    • Marta, breloczki to rzeczywiście też świetny prezent z wyjazdu, a Twojej miłości do zatyczek wcale się nie dziwię 😉

  • kubki zdecydowanie numerem jeden :)

    • Lubię Cię m.in. za to jak lubisz kubki :) Bo ja jestem totalną kubkomaniaczką 😉

  • magnesy to pamiątki dla nas:)
    dla znajomych, to różnie 😉 dla dziewczynek kupuję… bransoletki :)

    • a my akurat sami sobie nie kupujemy magnesów 😉 swego czasu sobie zawsze przywoziliśmy naszywki na plecaki, ale potem odechciało nam się zabaw z igłą i nitką…

  • Ja przywożę z wakacji przede wszystkim lokalne alkohole, magnesy na lodówkę biżuterie i torebki :) Torebki nosze do później jesieni i wspominam lato :)

    • Meg, świetny patent z tymi torebkami! Może też sobie jakąś przywiozę z naszych francuskich wakacji 😉

  • Ja przywożę z egzotycznych podróży "Małego Księcia" w rozmaitych wersjach językowych. Albo jest mi on przywożony przez podróżników z ich egzotycznych wypraw i wtedy cieszy nawet jeszcze bardziej! Norweski jest "trójwymiarowy", a japoński (Asia, czy prawdą jest, jakobym zawdzięczała go Tobie?) ma początek na końcu! Tymczasowo czekają w Polsce, ale już się nie mogę doczekać, aż je sobie przywiozę :)

    • Tak, to prawda! Japońskiego "Małego Księcia" przywieźliśmy razem z Panem M. z naszej japońskiej wyprawy, ale do dziś nie wiedziałam, że był akurat dla Ciebie! No to wychodzi na to, że pośrednio dostałaś już ode mnie prezent :)

  • Ja zawsze staram się kupić książkę kucharską z miasta czy kraju w którym jestem. Uwielbiam też przywozić zakładki do książek :)

    • Patrycja, wielkie dzięki za ten komentarz, bo dzięki Tobie wiem już co przywiozę mojej siostrze z naszych francuskich wakacji :)

  • My przywozimy magnesy i różne smakołyki. Np. lokalna herbatę, dziwne suszone owoce, przyprawy.

    • Te lokalne smakołyki to super pomysł! Z naszych ostatnich francuskich wakacji przywieźliśmy specjalne przyprawy dla mojej siostry oraz konfiturę z jadalnych kasztanów dla mojego teścia.