Święta w korporacji czyli żadnego “Merry Christmas”!

16 grudnia 2015

Seriale i filmy o pracy audytorów, prawników czy finansistów, a czasem także rozmowy z pracownikami korporacji, stwarzają wrażenie, że w tych firmach życie jest inne niż w normalnym świecie. Ludzie są inaczej ubrani, mówią innym językiem, mają inne problemy. Część z tego to oczywiście sprytny zabieg marketingowy, ale jest też trochę prawdy w stwierdzeniu, że w korporacji wszystko jest trochę inne. Inne są też Święta.

swieta w korporacji

W naszym kraju wciąż jeszcze, nawet w stosunkach służbowych, można wysyłać kartki z tekstem “Wesołych Świąt Bożego Narodzenia”. Jednak większość korporacji wywodzi się z Ameryki lub Anglii, gdzie już od dawna typu kartki zarezerwowane są tylko dla bliskiej rodziny i przyjaciół, których przekonania religijne są nam znane. Wszyscy inni, a w szczególności klienci, partnerzy biznesowi i pracownicy dostają życzenia w rodzaju “Happy Holidays”. Dlatego w korporacjach tak naprawdę nie ma Świąt, a już zwłaszcza Świąt Bożego Narodzenia!

Jest za to Mikołaj, oczywiście też nie Święty! Na ogół jest za to tajemniczy czyli Secret Santa. W mniejszych firmach lub tam, gdzie takie prezenty wręcza się jedynie w ramach konkretnych działów, na ogół odbywa się losowanie, a później, podobnie jak za czasów szkolnych, szykowanie mniej lub bardziej niespodziankowych prezentów dla współpracowników. W mojej firmie po takim losowaniu zaczynały się podchody i dopytywania kto może wiedzieć co by chciała wylosowana przez nas osoba, ale znam też takie miejsca, gdzie aby ułatwić wszystkim zadanie powstawała ogólnie dostępna tabelka w Excel’u, w której każdy mógł wpisać swój wymarzony prezent (oczywiście w ramach uzgodnionego limitu!).

Oprócz tego tajemniczego mikołaja są też prezenty od firmy – czasem w postaci bonów do określonych sklepów, czasem koszy z różnymi dobrami: butelką wina, słodyczami, kawą itp., czasem przedmiotów przydatnych w pracy takich jak pióra, teczki czy wizytowniki (niestety na ogół nie takie ciekawych, jak polecane przeze mnie w 7 prezentach dla pracowników korporacji). Dla tych pracujących bezpośrednio z klientami najciekawsze są jednak prezenty od klientów i partnerów biznesowych. W mojej karierze korporacyjnej dostałam trochę takich przesyłek, ale do dziś najmilej wspominam skrzynkę z sześcioma butelkami wina, którą przysłała mi … druga strona transakcji! Nigdy się nie dowiedziałam czy to nie była jakaś pomyłka, ale wolałam o to nie pytać…

Są też życzenia, ale nie wiadomo do końca czy świąteczne czy raczej pobożne. Trudno bowiem stwierdzić, czy gdy szefowa życzy swoim pracownikom Wesołych Świąt, ale jednocześnie napomina, aby nikt się nie pochorował z przejedzenia ani nie złamał nogi w czasie świątecznych spacerów, bo liczy na to, że wszyscy po Świętach stawią się pełni zapału do pracy, to są to bardziej życzenia dla nich czy jej list do Świętego Mikołaja.

Piękną tradycją w wielu korporacjach stały się świąteczne akcje charytatywne. Te najlepsze naprawdę angażują ludzi w konkretne problemy innych ludzi, a nie tylko zbierają fundusze, a później rozsyłają zawiadomienia gdzie te pieniądze trafiły. W mojej firmie przez kilka lat z rzędu szykowaliśmy paczki dla dzieci ze świetlicy środowiskowej w pewnej małej miejscowości. I kiedy piszę, że szykowaliśmy paczki to tak właśnie było – najpierw dostawaliśmy listę dzieci wraz z ich potrzebami (często bardzo prozaicznymi, takimi jak zimowe buty czy dres), a później indywidualnie, parami czy w grupach kupowaliśmy potrzebne rzeczy i pakowaliśmy w wielkie torby i pudła. To wszystko znosiliśmy do biura, skąd jednego dnia ekipa mikołajowa wiozła je dla dzieciaków. Ten czas kiedy paczki były jeszcze w biurze, kiedy zapełniały pokój koordynatorów akcji, tak że trudno było przez niego przejść zawsze był najlepszym znakiem, że naprawdę będą jednak Święta!

Na sam koniec zdradzę Wam największą tajemnicę związaną ze Świętami w korporacji. Największą, bo przecież o większości tych powyższych aspektów Świąt w korporacji mogliście już kiedyś gdzieś przeczytać, a to, co teraz napiszę to prawdziwe insider information. Wiecie z czym kojarzą się Święta osobie, która w korporacji przepracowała co najmniej rok? Z szalonym wyścigiem z czasem, aby zdążyć z closingiem przed Wigilią! Tak się składa, że Święta wypadają zawsze pod koniec roku, gdy wszyscy klienci chcą wydawać budżety i zamykać transakcje, więc nigdy nie pracuje się tak intensywnie jak w listopadzie i pierwszych trzech tygodniach grudnia. O ile wiele opowieści o długich godzinach pracy w korporacjach to przesadzone plotki, to w tym przedświątecznym czasie rzeczywiście trudno być pewnym o której wyjdzie się z biura. Pamiętam do dziś jak w czasie mojego pierwszego sezonu świątecznego w korporacji, codziennie umawiałam się z Panem M., że dziś po pracy pojedziemy kupować prezenty… A potem codziennie dzwoniłam do niego i mówiłam, że nie wyjdę z biura przed zamknięciem sklepów, więc albo pojedzie sam albo spróbujemy pojechać kolejnego dnia. I tak próbowaliśmy i próbowaliśmy, aż w końcu, gdy doszło do upragnionego przez wszystkich zamknięcia transakcji moja szefowa w akcie świątecznej dobroczynności dała mi dodatkowy dzień wolny przed Wigilią, co pozwoliło mi wreszcie zrobić niezbędne świąteczne zakupy! I to chyba właśnie wtedy postanowiłam, że już zawsze, zawsze będę kupować świąteczne prezenty z dużym wyprzedzeniem!

A Wy macie jakieś ciekawe historyjki związane z obchodzeniem Świąt w miejscu pracy? Jeśli tak, koniecznie podzielcie się nimi w komentarzach!

Tagi:

Kategoria:

Blog jest po przeprowadzce,

więc jeśli zauważysz jakieś błędy, których nie wychwyciłam, napisz proszę do mnie :)

kontakt@prezentujeprezenty.pl

Poprzedni

Jaką grę kupić na prezent?

Następny

Komu najtrudniej kupić prezent?

  • U nas jest firmowa Wigilia, zamawiamy dobre jedzenie, śpiewamy kolędy i dzielimy się opłatkiem. To bardzo miły zwyczaj, spędzamy w pracy tak dużo czasu, że warto miło zakończyć rok.

    • Meg, pamiętam, że chyba nawet w zeszłym roku miałaś wpis o tej Waszej firmowej Wigilii – tylko u Was to rzeczywiście jest tradycyjnie, że nazywa się to Wigilia i jest opłatek i śpiewanie kolęd. A w korporacjach to zdecydowanie jest raczej ‘party’ i to bez nawiązań religijnych.

  • Ja w pracy wprawdzie mam Secret Santa, ale nie ma żadnego wigilijnego spotkania. Za to zaraz na początku stycznia mamy New Year Party.Patrząc na to jak w tym roku przed świętami brakuje mi jeszcze kilku dni to dochodzę do wniosku, że to barzdo dobry zwyczaj 😀

    • Oj tak, biorąc pod uwagę jak pod koniec roku wszystkim brakuje czasu zdecydowanie popieram ideę New Year Party 😉